Widzisz wiadomości wyszukane dla zapytania: Dolnośląski Wydział Polityki Społecznej





Temat: newsy 2007
Nowe karetki dla Dolnego Śląska

mach 2007-10-19, ostatnia aktualizacja 2007-10-19 18:40

Wojewoda dolnośląski przekazał w piątek 5,6 mln zł na zakup co najmniej 16 karetek pogotowia dla wszystkich 12 stacji pogotowia na Dolnym Śląsku.
- Stacje zakupią karetki według swoich potrzeb jeszcze w tym roku, niektóre pojazdy będą karetkami transportowymi - mówi Edward Kostecki, dyrektor Wydział Polityki Społecznej Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4594986.html





Temat: Dolnośląska służba zdrowia
Sieć szpitali na Dolnym Śląsku

Wicewojewoda Roman Kulczycki, dyrektor wydziału polityki społecznej Edward Kostecki oraz doradca wojewody do spraw służby zdrowia Paweł Wróblewski na spotkaniu informacyjnym z przedstawicielami samorządów Dolnego Śląska omawiali stan zaawansowania prac nad projektem ustawy o sieci szpitali.

Na spotkaniu przedstawiono stan szpitalnictwa w województwie, wskazując na niesymetryczność sieci szpitali na Dolnym Śląsku i korzyści, wynikające z przygotowywanej ustawy. Projekt określa zasady tworzenia sieci szpitali, wymagania w stosunku do placówek, które będą włączane do sieci, warunki funkcjonowania, finansowania i monitorowania jakości i sytuacji ekonomicznej szpitali. Ustawa jest obecnie konsultowana, wkrótce trafi pod obrady parlamentu. Celem stworzenia sieci szpitali jest doprowadzenie do sprawnego funkcjonowania służby zdrowia oraz podniesienie jakości usług. Wojewoda będzie monitorował jakość usług i sytuację ekonomiczną szpitali w województwie oraz sprawdzał zyskowność i efektywność działań.

Dolnośląski Urząd Wojewódzki





Temat: Powiatowa inauguracja roku szkolnego
Dnia 4 września 2006 r. w sali konferencyjnej starostwa powiatowego w Zgorzelcu odbyło się spotkanie inauguracyjne roku szkolnego 2006/2007. Zaproszonych gości powitał Starosta Zgorzelecki Andrzej Tyc wraz z Dolnośląskim Wicekuratorem Oświaty Panią Marzeną Machałek. W inauguracji wzięli udział również przedstawiciele władz samorządowych, dyrektorzy, kadra kierownicza szkół i placówek oświatowych, przedstawiciele rad rodziców oraz mianowani nauczyciele. Spotkanie rozpoczęło się programem artystycznym w wykonaniu Marty Żyły, absolwentki Liceum Ogólnokształcącego w Zgorzelcu. Po części artystycznej Starosta przedstawił zebranym założenia polityki oświatowej na nowy rok szkolny, podkreślając przede wszystkim potrzebę zwiększenia godzin lekcyjnych oraz zajęć pozalekcyjnych umożliwiających realizację dodatkowych zajęć przygotowujących naszych uczniów do egzaminu maturalnego i egzaminu zawodowego. Wskazał także na potrzebę modernizacji placówek, tak aby stały się bardziej funkcjonalne i bezpieczniejsze. Natomiast Pani Wicekurator Marzena Machałek podkreśliła potrzebę wprowadzenia wychowania patriotycznego oraz obywatelskiego. W drugiej części spotkania wręczone zostały akty mianowania jedenastu nauczycielom naszego powiatu, akty powierzenia stanowiska dyrektora. Natomiast sami dyrektorzy wręczyli akty powierzenia stanowisk kierowniczych swoim pracownikom. Wręczone zostały również nagrody jubileuszowe Pani Anecie Szostak-Sulewskiej, Pani Joannie Pocheć oraz Panu Stanisławowi Janiak.

Bogdan Walczak
Wydział Spraw Obywatelskich i Społecznych / Starostwo Powiatowe w Zgorzelcu



Temat: Stadion na Drzymały
Chińczycy chcą budować stadion we Wrocławiu

Karolina Łagowska 2008-02-22, ostatnia aktualizacja 2008-02-22 16:24

Chiński minister budownictwa rozmawiał w piątek z wojewodą dolnośląskim o współpracy firm z Dalekiego Wschodu. Chińczycy chcą zbudować nam stadion na Maślicach, SkyTower i drogi

Chiński minister budownictwa Wang Guangtao rozmawiał najpierw z ministrem infrastruktury, a w piątek przyjechał do Wrocławia. Obejrzał prezentację projektu stadionu na Maślicach i wizualizację SkyTower - wiadomo już, że do przetargu na budowę najwyższego we Wrocławiu wieżowca chce przystąpić co najmniej jedna chińska firma.

Guangtao spotkał się też z Rafałem Jurkowlańcem, wojewodą dolnośląskim.

- Minister przedstawił nam ofertę, głównie firm z sektora budowlanego, które po skończeniu przygotowań do igrzysk olimpijskich będą miały wolne moce przerobowe. Poznali też warunki, na jakich zatrudniani są w Polsce obcokrajowcy - mówi wojewoda.

Te nie są łatwe. - Każdy cudzoziemiec starający się o pracę musi dostać zezwolenie od wojewody. Potrzeba do tego m.in. zaświadczenia o niekaralności, o niezaleganiu z podatkami lub wyciągu z KRS i poświadczenia kwalifikacji. Jeśli obcokrajowiec nie ma wizy lub pozwolenia na pobyt, a spełnia inne warunki, dostaje tzw. przyrzeczenie i może starać się o zezwolenie po załatwieniu legalnego pobytu - wyjaśnia Agnieszka Piątkiewicz, kierownik w wydziale polityki społecznej urzędu wojewódzkiego:

Ale zdaniem chińskiej delegacji te wymagania nie są to trudne do spełnienia.

Wang Guangtao nie zdradził, ilu Chińczyków będzie się starać o pracę we Wrocławiu. - Zainteresowanych będzie na pewno wiele firm, wszystko zależy od warunków, które będą zaproponowane - powiedział.

W ubiegłym roku wojewoda wydał 800 zezwoleń na pracę dla obcokrajowców. Starali się o nie głównie Koreańczycy, Ukraińcy, Chińczycy i Japończycy - przeważnie wyższa kadra i członkowie zarządu zagranicznych spółek. Niecałe 20 procent cudzoziemców pracowało w budownictwie.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4954639.html



Temat: Bezrobocie
Szukasz pracy? Nowe przepisy utrudnią ci życie

W urzędach pracy będzie mniej ofert zatrudnienia. Bo firmy mogą się ogłaszać tylko w jednym mieście.
Do tej pory zakłady mogły szukać ludzi do pracy w dowolnej liczbie urzędów pracy. Przedsiębiorstwa np. z Jeleniej Góry ogłaszały się jednocześnie w kilku powiatach: lwóweckim, bolesławieckim, czy legnickim. Teraz jest to niemożliwe. Stało się tak po zmianie przepisów przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, które od lutego nakazało pracodawcom składać oferty tylko w jednym wybranym urzędzie pracy w kraju.



Może to spowodować, że bezrobotni z małych powiatów będą mieli coraz większe problemy ze znalezieniem pracy, bo ofert w urzędach przez ten przepis będzie mniej.
- Na początku roku zawsze jest mniej ofert i trudno ocenić czy ma to związek z tą zmianą przepisów - mówi Ewa Hryciów, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Bolesławcu. - Ale za jakiś czas może się okazać, że pracodawcy poszukujący fachowców będą mieli problem z ich znalezieniem - przyznaje. Okaże się to najpewniej wiosną i latem, kiedy wpływa sporo ofert prac sezonowych.

Nowe regulacje mogą uderzyć też w bezrobotnych, którzy są gotowi dojeżdżać do pracy do innych miejscowości, ale szukają jej w urzędzie na miejscu.
- Takie działania utrudnią ludziom życie, bo nie każdy ma dostęp do internetu - narzeka Mirosław Jaskólski z Mirska.
Podobnie uważa Leszek Grala, prezes Dolnośląskiej Izby Rolniczej.
- To nie jest rozsądne rozwiązanie - zauważa Grala, który w gospodarstwie rolnym pod Lubaniem zatrudnia 40 osób. Ponad połowa z nich to mieszkańcy ościennych powiatów, m.in. lwóweckiego i bolesławieckiego. Grala przy poszukiwaniu pracowników rozsyłał oferty aż do czterech biur pracy.
- Trzeba być też elastycznym i nie ograniczać się tylko do przepisów. Nie dajmy się zwariować - mówi tymczasem Jarosław Górski, kierownik wydziału rynku pracy w Powiatowym Urzędzie Pracy w Jeleniej Górze.
Zdaniem Górskiego nic nie stoi na przeszkodzie, aby pośrednicy pracy informowali o ofertach zatrudnienia z biur z innych miast.
Biuro prasowe Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wyjaśnia, że nowe przepisy mają zapewnić firmie szybsze znalezienie pracownika, przy mniejszym zaangażowaniu z jego strony. Bo wybrany przez niego urząd jest odpowiedzialny za realizację oferty i jeśli nie dysponuje odpowiednim kandydatem, będzie współpracował z innymi powiatowymi jednostkami.

http://legnica.naszemiasto.pl/gospodarka/970330.html



Temat: Uroczyste odsłonięcie tablic
W dniu 18 maja br. w rocznicę urodzin Ojca Świętego Jana Pawła II odbyła się ceremonia odsłonięcia i poświęcenia tablic upamiętniających nadanie mostowi granicznemu imienia Papieża Jana Pawła II. Ceremonia rozpoczęła się uroczystą Mszą Świętą koncelebrowaną przez Jego Eminencję księdza Kardynała Henryka Gulbinowicza, w której uczestniczyli Biskup Legnicki Stefan Cichy, Biskup Pomocniczy Stefan Regmunt, Biskup Senior Tadeusz Rybak, Biskup Rudolf Muller, Biskup senior Bernharda Hunh, Posłowie Landtagu, Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego Szymon Pacyniak, przedstawiciele Rządu Saksonii. W pierwszych ławkach zasiedli burmistrzowie: Mirosław Fiedorowicz, Ulf Grossmann, Przewodniczący Rady i Radni Rady Miasta Zgorzelec, Starosta Andrzej Tyc, Wójt Kazimierz Janik. Przedstawiciele wojska, Policji, Straży Granicznej, Straży Pożarnej, przedstawiciele organizacji i stowarzyszeń społecznych i politycznych, młodzież szkolna, oraz licznie zebrani mieszkańcy Zgorzelca i Goerlitz. Po Mszy Świętej wszyscy uczestnicy przeszli prowadzeni przez Orkiestrę Reprezentacyjną Kopalni Węgla Brunatnego Turów na Most im. Papieża Jana Pawła II. Po krótkich wystąpieniach burmistrzowie obu miast przy dźwiękach ”Barki” dokonali aktu odsłonięcia tablic, które poświęcili Biskupi: Rudolf Muller i Stefan Cichy. Po oficjalnej części uroczystości zaproszeni goście udali się do Miejskiego Domu Kultury, gdzie wysłuchano koncertu Młodzieżowej Orkiestry Mandolinistów, a przedstawiciel Fundacji Mosty Pojednania wręczył biskupom oraz osobom najbardziej zaangażowanym w realizację tego przedsięwzięcia symboliczne statuetki upamiętniające to wydarzenie.

Dziekan Dekanatu Zgorzelec Ks. Prałat Jan Mycek, Burmistrz Mirosław Fiedorowicz serdecznie dziękują wszystkim mieszkańcom - uczestnikom ceremonii - za uczczenie pamięci Ojca Świętego Jana Pawła II.

Roman Latosiński
Naczelnik Wydziału Promocji i Informacji UM









Temat: Newsy 2008
Czy wojewoda zlikwiduje delegatury
dziś

Posłowie planowali likwidację oddziałów zamiejscowych urzędów wojewódzkich.
Ten projekt został ostatecznie odrzucony. Ale informacje o nim wywołały zaniepokojenie wśród pracowników delegatur.

- Codziennie każdy z nas sprawdza w internecie na stronach rządowych, czy są jakieś informacje o likwidacji naszych oddziałów - przyznaje jeden z pracowników legnickiego oddziału zamiejscowego.

Wioletta Paprocka z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji wyjaśnia, że w projekcie ustawy o wojewodach i administracji rządowej zrezygnowano z likwidacji delegatur urzędów wojewódzkich.
- Ale wojewoda ma taką możliwość - przyznaje.

Dagmara Turek-Samól, rzeczniczka wojewody dolnośląskiego, zapewnia, że w delegaturach na pewno będą działały nadal biura paszportowe.
- Cały czas analizowana jest efektywność pracy pozostałych wydziałów - wyjaśnia pani rzecznik.- Nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja co do ich losów - dodaje.

W legnickiej delegaturze pracuje 27 urzędników w wydziałach: spraw obywatelskich i cudzoziemców, polityki społecznej, geodezji i Skarbu Państwa, infrastruktury.
- Z każdym rokiem jest nas coraz mniej - przyznaje kierownik delegatury Witold Wójcik. - Mamy mniej zadań, ale nie wyobrażam sobie, że oddział zostanie zlikwidowany. Przecież każdego roku wydajemy 17 tysięcy paszportów. Gdyby miał przejąć to Wrocław, to tamtejszy urząd zatkałby się.

Wiceprezydent miasta, Jadwiga Zienkiewicz uważa, że urząd powinien być tak zorganizowany, by jak ułatwiać ludziom życie. Jej zdaniem Nie powinno się likwidować oddziałów.

W jeleniogórskiej delegaturze pracuje 28 osób. Jej szefowa Zdzisława Jazienicka uważa, że likwidacja oddziału będzie uciążliwa przede wszystkim dla ludzi starszych, dla których dotarcie do urzędu wojewódzkiego we Wrocławiu stanie się barierą nie do pokonania.
W wałbrzyskiej delegaturze pracują 44 osoby. Pracownicy uważają, że oddział jest bardz0 potrzebny ludziom starszym.
Zygmunt Mułek Współpraca: J.J., SYYA - POLSKA Gazeta Wrocławska
http://www.walbrzych.naszemiasto.pl/wyd ... 35847.html



Temat: Biografie Członków


Zygmunt Kuna
(Urodzony 27.08. 1964)

Przyszedł na świat 27 sierpnia roku pańskiego 1964 w Oleśnicy, na Dolnym Śląsku jako owoc związku Mieczysława, oraz Teresy. Po zakończeniu okresu wczesno-dzięciecego uczęszczał do oleśnickiej szkoły podstawowej. W trakcie nauczania został przez rodziców zapisany do Związku Młodzieży Socjalistycznej. Po dwuletniej w niej obecności poprosił rodziców o wypisanie, teoretycznie z powodu braku wolnego czasu, w praktyce zaś z powodu rosnącej niechęci do wszelkich przymusowych form spędzania czasu serwowanych przez Polską Rzeczpospolitą Ludową. Dalszą nauką kontynuował w I Liceum Ogólnokształcącym imienia Juliusza Słowackiego, również w Oleśnicy, które ukończył z wyróżnieniem, mimo nauki utrudnionej przez wprowadzony stan wojenny. Studiował na Uniwersytecie Wrocławskim, na Wydziale Nauk Społecznych. W latach studenckich zainteresował się żywo działalnością opozycyjną, a także naukami gospodarczymi Milesa, Hayeka, czy Friedmana, dzięki książkom, które otrzymywał od mieszkającej w Wielkiej Brytanii ciotki.

Po upadku komunizmu założył własne przedsiębiorstwo (korzystając ze swobody gospodarczej wprowadzonej przez tzw. Ustawę Wilczka) zajmujące się sprzedażą okien. Widząc postępujące wraz z kolejnymi rządami ograniczenia wolnego rynku postanowił zając się działalnością polityczną na szerszą niż własne podwórko skalę. W roku 1994 przystąpił do Unii Polityki Realnej, zaczął pisywać niewielkie felietony do lokalnej Panoramy Oleśnickiej (obecnie pisuje do niej Janusz Korwin-Mikke), które po okresie około 2 lat, do roku 1997 przestały być publikowane. W latach 2002-06 był radnym powiatu oleśnickiego z ramienia Unii Polityki Realnej, przy poparciu Platformy Obywatelskiej.

Obecnie rozwija wciąż rosnący w siłę biznes związany z oknami. Jest członkiem dolnośląskiego konwektylu UPR. W życiu prywatnym posiada żonę - Anastazję, oraz dwie córki - Martę i Joannę. Znany jest z tego, że publicznie nigdy nie podejmuje tematu własnej rodziny, upodobań, czy zainteresowań.




Temat: Niemiecko-Polski dzień środowiska
W ramach Programu Inicjatywy Wspólnotowej Interreg III A Wolny Kraj Związkowy Saksonia – Rzeczpospolita Polska (Województwo Dolnośląskie) w Euroregionie Nysa, w dniach 1-2 września 2006 r. zostanie zrealizowany projekt „Energia przyszłości po obu stronach Nysy. Niemiecko-Polski Dzień Środowiska z udziałem MSP powiatu Dolnośląsko-Górnołużyckiego i Powiatu Zgorzeleckiego”. Projekt został dofinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. W ramach tego projektu odbędą się konferencje i warsztaty tematyczne. Szczegółowy program przedstawia się następująco”:

Piątek, 01.09.2006

Konferencja
Godz. 9.30-12.20
II Program Ramowy UE poświecony badaniom naukowym i rozwojowi:"Nowa dynamika w europejskiej biotechnologii"
"Saksonia, Polska i Czechy: kooperacje ponadgraniczne"
„Program rozwojowy w zakresie energii odnawialnych i alternatywnych w Województwie Dolnośląskim na lata 2007-2013"
„Współpraca ponadgraniczna w sektorze energii - 3CIP"
„Polityka energetyczna Wolnego Państwa Saksonia jak i punkty ciężkości wspierania technologii", Johannes Dehlinger, Referat Polityki Energetycznej w Saksońskim Ministerstwie Stanu ds. Gospodarki i Pracy (SMWA)

Warsztaty I: Biotechnologia
Godz.13.30-16.30

„Przedstawiciele gospodarki/badan naukowych na temat Białej/Zielonej biotechnologii"
„Zrównoważony rozwój biotechnologii na rzecz czystego środowiska naturalnego"
„Biała biotechnologia - nauka na „border linę”
„Działania biotechnologiczne w Euroregionie Nysy”

Warsztaty II: Energie Odnawialne
Godz.13.30-16.30

„Energia z pola - pierwsze wyniki badań z próby uprawy roślin wykorzystywanych jako źródło energii"
„Biała i zielona biotechnologia"
„Trawa słoniowa - możliwości i perspektywy uprawy roślin do produkcji energii na terenie Dolnego Slaska"
„Urządzenia do produkcji biogazu"
„Działalność badawcza, efektywność energii i energie odnawialne - zastosowanie w przedsiębiorstwie Enercy regio - projekt badawczy HTW"

Sobota 02.09.2006r.
Wycieczka 10.45-17.30


Kopalnia TURÓW
Elektrownia na biomasę w Ostritz.
Jezioro Berzdorf

MIEJSCE KONFERENCJI I WARSZTATÓW :
KULTur Brauerei
Landeskron GmbH
02826 Göerlitz


Bogdan Walczak
Wydział Spraw Obywatelskich i Społecznych / Starostwo Powiatowe w Zgorzelcu



Temat: Newsy 2008
Dolny Śląsk chce stypendiami skusić lekarzy

Marzena Kasperska 2008-10-30, ostatnia aktualizacja 2008-10-29 18:11

Na Dolnym Śląsku dramatycznie brakuje lekarzy specjalistów, zwłaszcza anestezjologów, neonatologów i psychiatrów dziecięcych. Dlatego władze województwa dolnośląskiego - jako pierwsze w Polsce - zamierzają wspierać finansowo młodych lekarzy, by zatrzymać ich w regionie

- Chcemy fundować stypendia dla zdolnych studentów i pomagać im finansowo podczas robienia specjalizacji - mówi Jarosław Maroszek, dyrektor departamentu polityki zdrowotnej w Dolnośląskim Urzędzie Marszałkowskim.

Tłumaczy: - W zamian młody człowiek zobowiązałby się kształcić we wskazanej dziedzinie, a następnie pracować np. przez pięć lat w konkretnym mieście lub szpitalu. Nie ustaliliśmy konkretnej kwoty. Ale stypendium w wysokości np. 1 tys. zł plus pieniądze, jakie wypłaca resort zdrowia każdemu rezydentowi (około 1,8 tys.), to już coś dla początkującego lekarza.

Tym tropem mogłyby pójść samorządy powiatowe lub gminne, bo w małych miejscowościach najtrudniej o lekarza. - To dobre rozwiązanie, które jakiś czas temu proponowaliśmy urzędnikom - mówi Katarzyna Bojarowska, wiceprzewodnicząca Dolnośląskiej Izby Lekarskiej. - System stypendialny działa przecież w wielu krajach, np. USA, i świetnie się sprawdza.

- Stypendia? Super! - cieszy się Konrad Kaaz, szef samorządu studenckiego Akademii Medycznej we Wrocławiu. - Dzięki nim nawet niszowe specjalizacje udałoby się zapełnić.

Ale jest problem, bo ustawa o samorządach nie pozwala na fundowanie stypendiów. Samorząd może kupić szpitalowi sprzęt, dać pieniądze na szkolenie lekarza, ale na stypendium już nie. - Nasi prawnicy szukają luk, może uda się skorzystać z pieniędzy unijnych? - zastanawia się Maroszek. - Jeśli nie, będziemy lobbować za zmianą ustawy o samorządach. Gra warta jest świeczki.

O tym, że z lekarzami specjalistami na Dolnym Śląsku jest tragicznie, władze województwa przekonały się, zlecając konsultantom wojewódzkim oszacowanie, ilu ich pracuje w szpitalach i jakie są potrzeby do 2015 roku.

Najbardziej potrzebujemy anestezjologów. Dr Jakub Śmiechowicz, dolnośląski konsultant w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii, policzył, że już rok temu brakowało ich w naszych szpitalach około 70. Teraz pracuje 167 specjalistów, ale za siedem lat, gdy zwiększy się liczba skomplikowanych zabiegów, potrzeby będą prawie dwa razy większe!

Trudna sytuacja może być też na oddziałach neonatologicznych. Konsultantka dolnośląska dr Małgorzata Czyżewska uważa, że pracę od ręki znalazłoby ok. 20 specjalistów. Deficyt będzie się pogłębiał, bo w ciągu najbliższych lat na emeryturę odejdzie grupa 10-12 lekarzy. Młodzi nie garną się do tej skrajnie trudnej specjalizacji - w ostatnim roku nikt nie zgłosił się na wolne, opłacane przez resort zdrowia miejsca rezydenckie.

Fatalnie jest też z psychiatrami dziecięcymi. Mamy ich 13, a potrzebujemy 30. Kłopoty z obsadą doprowadziły do tego, że latem zamknięto jedyną we Wrocławiu całodobową psychiatryczną izbę przyjęć dla dzieci. W stanach nagłych, np. przy próbach samobójczych, pogotowie musiało wozić małych pacjentów do Krośnic, czyli kilkadziesiąt kilometrów poza Wrocław, lub do szpitala psychiatrycznego dla dorosłych.

Niewiele lepiej jest z otolaryngologami dziecięcymi, lekarzami rodzinnymi, internistami i ortopedami.

W poszukiwaniu medyków dyrektorzy szpitali dają ogłoszenia prasowe, szukają ich przez znajomych i nie kryją, że mogą dużo zapłacić. - Nie ma znaczenia, czy dyrektor jest gotów dać 10 czy 15 tys. zł. Bo tu nie chodzi o pieniądze. Lekarzy zwyczajnie nie ma - mówi Edward Kostecki, kardiolog i dyrektor wydziału polityki społecznej w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim.

Źle jest w całym kraju. Minister zdrowia Ewa Kopacz otwarcie mówi o luce pokoleniowej, choć jeszcze dwa lata temu resort zapewniał, że lekarzy mamy wielu i nie trzeba martwić się ich wyjazdami z Polski. Teraz szacuje, że brakuje ponad 4 tys. medyków. Tylko z Dolnego Śląska ubyły w ciągu czterech lat 1194 osoby.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751 ... karzy.html



Temat: Gospodarka - Polska
Siła fachowa prosto z Azji

Edyta Golisz 2008-10-16 21:53:58, aktualizacja: 2008-10-17 09:14:22

Polacy wyjechali za granicę, więc pracodawcy zaczynają ściągać pracowników z Chin.

"Pracowników z Chin w każdej liczbie ściągnę", "Chińczycy na twojej budowie - zadzwoń" - ogłoszenia tej treści coraz częściej pojawiają się na dolnośląskich portalach internetowych. Zjawisko jest nowe, ale coraz popularniejsze.

Ogłoszenia dotyczą każdej niemal branży: od fachowców z wyższym wykształceniem informatycznym czy ekonomicznym, po murarzy, dekarzy i cieśli. Czyli tych specjalistów, których w Polsce ciągle brakuje, bo nasi pracują w Wielkiej Brytanii czy Irlandii.
- Rzeczywiście, pojawiło się nieco większe zainteresowanie polskich pracodawców Chińczykami - potwierdza Agnieszka Piątkiewicz, kierownik Wydziału Polityki Społecznej w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu.
I dodaje:
- Nie jest to jeszcze zjawisko na jakąś wielką skalę, bo wydaliśmy dotąd ok. 50 pozwoleń na legalną pracę dla obywateli Chin na Dolnym Śląsku. Ale wyraźnie widać, że pracodawcy sprawdzają ten rynek, zaczynają się nim interesować.

- Jeszcze nie wiemy, czy Chińczykom podoba się praca w Polsce, bo to dla nas nowy rynek zatrudnienia. Wszystko dopiero się rozkręca - przyznaje Michael Wu, przedstawiciel chińskiej firmy Hicheng, która podlega pod tamtejsze Ministerstwo Gospodarki i pośredniczy w zatrudnianiu chińskich pracowników za granicą.
Firmy rekrutujące pracowników z Azji zachwalają Chińczyków: są bardzo oddani pracodawcy, sumienni i rzetelni.
- Tak rzeczywiście jest - potwierdza Aleksander Harecki, prezes firmy Goral Invest ze Świebodzic koło Wałbrzycha, która zatrudnia pięciu budowlańców z Państwa Środka. - Cała polska brygada nie zrobi tyle, co dwóch Chińczyków - podkreśla Harecki.

Przedstawiciele Goral Invest tłumaczą, że jak polscy fachowcy mają położyć rurę, to myślą, zastanawiają się i czas mija. A Chińczycy przychodzą, kopią dół, wkładają rurę i czekają na następne polecenia.
- Nie kłócą się z przełożonymi, są wydajni i sprawni - mówi prezes Harecki.
W efekcie zarabiają nawet więcej od rodzimych fachowców.

Legalnie zatrudniony Chińczyk nie może zarabiać mniej niż 1126 złotych brutto. A zarobki to ważny dla nich powód pracy w Europie.
- To tak jak z Polakami, którzy wyjeżdżali na kontrakty do NRD czy Iraku - mówi Piotr Gruszecki, rekrutujący Chińczyków. - W Chinach zdarzają się tak biedne rejony, że nasze przeciętne zarobki są dla nich naprawdę dużymi pieniędzmi.
Pewną barierę dla pracodawców stanowi jednak język. Komunikacja z Chińczykami jest trudna. Ratunkiem jest angielski, którego wszyscy w Chinach uczą się w szkołach od dziecka.

Mają obawy

Niektórzy lokalni przedsiębiorcy ostrożnie podchodzą do otwarcia rynku pracy.
- Chiny są w produkcji ozdób choinkowych naszym największym konkurentem na świecie. Bałbym się, że wywiozą od nas jakąś technologię - przyznaje Janusz Prus, prezes firmy Vitbis w Złotoryi.
- Zatrudniamy tylko Polaków. Chińczyków nie braliśmy pod uwagę - dodaje Marek Błaszczak z firmy budowlanej Cobex w Legnicy.

http://polskatimes.pl/gazetawroclawska/ ... ,id,t.html



Temat: Walka z kryzysem czy z bezrobotnym?
Polska Gazeta Wrocławska
Katarzyna Wilk

Szukasz pracy? Nowe przepisy utrudnią ci życie

W urzędach pracy będzie mniej ofert zatrudnienia. Bo firmy mogą się ogłaszać tylko w jednym mieście. Do tej pory zakłady mogły szukać ludzi do pracy w dowolnej liczbie urzędów pracy.
Przedsiębiorstwa np. z Jeleniej Góry ogłaszały się jednocześnie w kilku powiatach: lwóweckim, bolesławieckim, czy legnickim. Teraz jest to niemożliwe. Stało się tak po zmianie przepisów przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, które od lutego nakazało pracodawcom składać oferty tylko w jednym wybranym urzędzie pracy w kraju.

Może to spowodować, że bezrobotni z małych powiatów będą mieli coraz większe problemy ze znalezieniem pracy, bo ofert w urzędach przez ten przepis będzie mniej. Na początku roku zawsze jest mniej ofert i trudno ocenić czy ma to związek z tą zmianą przepisów - mówi Ewa Hryciów, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Bolesławcu. Ale za jakiś czas może się okazać, że pracodawcy poszukujący fachowców będą mieli problem z ich znalezieniem - przyznaje. Okaże się to najpewniej wiosną i latem, kiedy wpływa sporo ofert prac sezonowych.

Nowe regulacje mogą uderzyć też w bezrobotnych, którzy są gotowi dojeżdżać do pracy do innych miejscowości, ale szukają jej w urzędzie na miejscu. Takie działania utrudnią ludziom życie, bo nie każdy ma dostęp do internetu - narzeka Mirosław Jaskólski z Mirska. Podobnie uważa Leszek Grala, prezes Dolnośląskiej Izby Rolniczej. To nie jest rozsądne rozwiązanie - zauważa Grala, który w gospodarstwie rolnym pod Lubaniem zatrudnia 40 osób. Ponad połowa z nich to mieszkańcy ościennych powiatów, m.in. lwóweckiego i bolesławieckiego. Grala przy poszukiwaniu pracowników rozsyłał oferty aż do czterech biur pracy. Trzeba być też elastycznym i nie ograniczać się tylko do przepisów. Nie dajmy się zwariować - mówi tymczasem Jarosław Górski, kierownik wydziału rynku pracy w Powiatowym Urzędzie Pracy w Jeleniej Górze. Zdaniem Górskiego nic nie stoi na przeszkodzie, aby pośrednicy pracy informowali o ofertach zatrudnienia z biur z innych miast. Biuro prasowe Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wyjaśnia, że nowe przepisy mają zapewnić firmie szybsze znalezienie pracownika, przy mniejszym zaangażowaniu z jego strony. Bo wybrany przez niego urząd jest odpowiedzialny za realizację oferty i jeśli nie dysponuje odpowiednim kandydatem, będzie współpracował z innymi powiatowymi jednostkami.

W praktyce dochodziło do sytuacji, że ta sama oferta była zgłaszana do wielu urzędów pracy. Następnie każdy z nich wprowadzał ją do internetowej bazy. A to powodowało niepotrzebne zamieszanie i opóźniało spełnienie oczekiwań pracodawcy. Takie działania fałszowały też rzeczywisty obraz bezrobocia.

Jak tłumaczą urzędnicy, bezrobotni mogą zapoznać się z ofertami poszczególnych powiatowych urzędów pracy dzięki centralnej bazie. Dostępna jest na stronie: www.psz.praca.gov.pl.

Bezrobotni są gotowi na przeprowadzkę
Z Katarzyną Szyszką, specjalistą ds. zatrudnienia i właścicielką biura doradztwa personalnego Gawo w Gdyni, rozmawia Katarzyna Wilk

Jak zmiana przepisów dotyczących zgłaszania ofert przez pracodawców może wpłynąć na rynek pracy?

W aktualnej sytuacji, jaka panuje na rynku, w ogóle trudno o miejsca pracy. Teraz raczej firmy grupowo zwalniają pracowników. I temu w pierwszej kolejności trzeba zaradzić.

Ale w dalszej perspektywie, czy takie ograniczenia mogą zmniejszyć pole działania pracodawców?

Po powrocie koniunktury z pewnością tak. Bo jeśli duża firma będzie chciała szukać pracowników w różnych częściach kraju, to będzie to ograniczenie. Przecież zdarza się też tak, że przedsiębiorcy proponują zatrudnienie i mieszkanie. A ludzie idą za pracą i są gotowi na przeprowadzkę.

Jaka w tej sytuacji będzie rola powiatowych urzędów pracy?

Na pewno potrzebna jest dobra wymiana informacji. Myślę też, że takie ograniczenie nie ma racji bytu. Firmy coraz częściej same organizują rekrutację lub korzystają z prywatnych biur pośrednictwa pracy. dnia Nie 12:02, 08 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz



Temat: 61 rocznica Forsowania Nysy Łużyckiej w Zgorzelcu
W dniu 12 kwietnia uroczyście obchodzono 61 rocznicę forsowania Nysy Łużyckiej. Obchody rozpoczęły się uroczystą mszą świętą w kościele im. Św. Bonifacego. W uroczystościach zorganizowanych na cmentarzu II Armii Wojska Polskiego udział wzięli: poseł na sejm RP Hubert Costa, Zastępca Dowódcy Śląskiego Okręgu Wojskowego – gen. Aleksander Boronowski, Marszałek Województwa Dolnośląskiego – Szymon Pacyniak, Starosta Powiatu - Andrzej Tyc, Burmistrz Miasta - Mirosław Fiedorowicz, Wójt Gminy Zgorzelec - Kazimierz Janik, Dziekan Dekanatu Zgorzelec - ks. Prałat Jan Mycek oraz radni Rady Miasta Gminy i Powiatu zgorzeleckiego.
Po wystąpieniu przedstawiciela Kombatantów Tadeusza Feliszka oraz Burmistrza Mirosława Fiedorowicza i Starosty Andrzeja Tyca modlitwę w intencji wyzwolicieli ojczyzny wraz w uczestnikami uroczystości odmówił Ks. Prałat Jan Mycek.
W obchodach uczestniczyły delegacje: Wojska, Straży Granicznej, Policji, Straży Pożarnej, Cechu Rzemiosł Różnych, przedstawiciele związków i organizacji kombatanckich, organizacji społecznych i politycznych oraz związków zawodowych. Nie zabrakło prezesów i dyrektorów zakładów oraz instytucji funkcjonujących na terenie miasta i powiatu. Swój udział zaakcentowali również harcerze oraz zgorzelecka młodzież wraz z opiekunami.
Podczas uroczystości wręczone zostały medale i odznaczenia.
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej wyróżnił:
Srebrnym Krzyżem Zasługi – Jerzego Ozgę, Mikołaja Bazuna, Władysława Bielaka i Stanisława Dziducha.
Brązowym Krzyżem Zasługi – Tadeusza Maka, Czesława Kaczmarka, Stanisława Napora i Bronisława Szpryca.
Minister Obrony Narodowej wyróżnił medalami Za Zasługi dla Obronności Kraju:
Złotym – /pośmiertnie/ Stefana Osuchowskiego, oraz Jana Sińkucia, Władysława Hermułę, Andrzeja Łukanosa.
Srebrnym – Bronisława Króla, Andrzeja Koniecznego, Tadeusz Byczka i Wojciecha Misia.
Brązowym – Zygmunta Bieleckiego, Mariana Kubisia, Ireneusza Aniszkiewicza, Kazimierza Słabickiego, Zbigniewa Jankowskiego, Krzysztofa Janotę, Joannę Kolago, Romana Konopskiego, Mariusza Namielskiego, Stanisława Szemelaka, Jana Jaworskiego i Jana Dziadyka
Przewodniczący Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Warszawie wyróżnił srebrnym medalem „Opiekun Miejsc Pamięci Narodowej: Zbigniewa Kamińskiego, Grzegorza Chirowskiego, Zdzisława Gierwielańca, Jana Kołodyńskiego, Adama Łachacza, Mieczysława Lewandowicza, Jana Zasowskiego i Andrzeja Szudrę.
Uchwałą Prezydium Zarządu Dolnośląskiego ZŻ LWP we Wrocławiu pamiątkowym odznaczeniem „60-ta rocznica Forsowania Nysy Łużyckiej odznaczeni zostali:
Antoni Piotrkowski, Tadeusz Czyżowski, Jakub Saracen, Tadeusz Cendlewski, Aleksander Płanow, Henryk Naszkowski, Stanisław Przybylski, Adam Kęstowicz, Fabian Strzałkowski, Ryszard Kempiak, Władysław Niemiec, Józef Kurtyka, Zdzisław Graczyk, Henryk Fendorf, Władysław Łojek, Czesław Stawiński, Mirosław Fiedorowicz, Eugeniusz Uciński, Andrzej Nawrot, Edward Czechowski.
Zarząd Główny Związku Kombatantów wyróżnił odznaką Za Zasługi: Henryka Marcinkowskiego oraz Tadeusza Werblińskiego. Apel Poległych połączony z salwą honorową poprzedziły złożenie wieńców i wiązanek pod Pomnikiem Orła. Rota zakończyła oficjalną część uroczystości, po której kombatanci oraz zaproszeni goście uraczeni zostali wojskową grochówką./foto/

Z poważaniem
Roman Latosiński - Naczelnik Wydziału Promocji i Informacji UM Zgorzelec



Temat: newsy 2007
Konwent na Dolnym Śląsku

Sekretariat Konwentu Marszałków Województw RP informuje, że obrady pierwszej sesji Konwentu na Dolnym Śląsku odbędą się w auli Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu w dniach 19 - 20 kwietnia 2007 r.

Oto przewidywany program spotkania

19 kwietnia (czwartek):
godzina 15.10 – 15.15 Rozpoczęcie obrad Konwentu Marszałków Województw RP
Pan Andrzej Łoś – Marszałek Województwa Dolnośląskiego
Pan Adolf Juzwenko – Dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich

godzina 15.15 – 15.35 Pani Elżbieta Monieta – Dyrektor Wydziału Wdrażania Programów Regionalnych Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego - „Kontrakt Wojewódzki – dotychczasowe doświadczenia województwa dolnośląskiego

godzina 15.35 – 15.55 Pani Mirosława Kwiatek – Dyrektor Wydziału Europejskiego Funduszu Społecznego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego - „Wykorzystanie środków PO KL dla rozwoju zasobów ludzkich na Dolnym Śląsku”

godzina 15.55 – 16.20 Pan prof. Stanisław Korenik – Akademia Ekonomiczna we Wrocławiu - „Dysproporcje społeczne i ekonomiczne w przestrzeni Dolnego Śląska”

godzina 16.20 – 17.00 Pani Grażyna Gęsicka – Minister Rozwoju Regionalnego - „Stan przygotowań do wdrożenia Regionalnych Programów Operacyjnych w latach 2007-2013”

godzina 17.00 – 18.00 Dyskusja

20 kwietnia (piątek):
godzina 11.00 – 11.20 Pan prof. Mirosław Miller – Dolnośląskie Centrum Zaawansowanych Technologii „Klaster e- zdrowie”

godzina 11.20 – 11.40 Pan Marek Moszczyński – Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego oraz Pan Jarosław Maroszek – Dyrektor Departamentu Polityki Zdrowotnej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego - „System ochrony zdrowia na Dolnym Śląsku – studium przypadku”

godzina 11.40 – 12.10 Przerwa na kawę

godzina 12.10 – 12.40 Pan Ludwik Grabowski - Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia oraz Pan Piotr Warczyński – Dyrektor Departamentu Organizacji Ochrony Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia - „Projekt ustawy o sieci szpitali – perspektywy organizacji stacjonarnej opieki zdrowotnej w Polsce”

godzina 12.40 – 12.50 Podpisanie porozumienia w sprawie udziału Dolnego Śląska w pilotażowym programie utworzenia sieci szpitali

godzina 12.50 – 13.20 Pan Andrzej Sośnierz – Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia - „Zasady kontraktowania świadczeń w 2008 roku – problem przekazywania świadczeniodawcom środków za wzrost wynagrodzeń”

godzina 13.20 – 14.20 Dyskusja

godzina 14.20 – 14.30 Przyjęcie stanowisk

godzina 14.30 – 14.40 Zakończenie obrad Konwentu Marszałków

godzina 14.40 – 15.00 Konferencja Prasowa

PAP



Temat: Elektrownia + KWB
Rozmowy w ministerstwie...

================================

Po wizycie w ministerstwie

- To była rzetelna i merytoryczna rozmowa - ocenili samorządowcy, którzy w ubiegłym tygodniu gościli w ministerstwie gospodarki. Spotkanie dotyczyło przyszłości złóż węgla brunatnego.

O wizytę w siedzibie resortu gospodarki samorządowcy gmin naszego regionu sami zabiegali, zaniepokojeni coraz częściej pojawiającymi się informacjami na temat planowanej eksploatacji węgla brunatnego na złożu legnickim. W ustalonym na 7 stycznia terminie do Warszawy pojechali m.in. prezydent Legnicy, starosta i przewodniczący rady powiatu legnickiego, przedstawiciel starostwa lubińskiego, wójtowie Kunic, Miłkowic, Rui, gminy Lubin, a także burmistrzowie Prochowic i Ścinawy. Towarzyszyli im wicewojewoda dolnośląski Zdzisław Średniowski oraz poseł Janusz Mikulicz. Po drugiej stronie stołu zasiedli wiceminister Joanna Strzelec-Łobodzińska., główny geolog kraju oraz pracownicy departamentów polityki energetycznej oraz departamentu geologii i koncesji.

- Strona rządowa mówiła o zarysach nowej strategii polityki energetycznej kraju, która lada dzień ukaże, obejrzeliśmy również prezentację na temat złóż węgla w Polsce, podczas której usłyszeliśmy, że ewentualna ekploatacja mogłaby się odbywać albo w naszym regionie albo w okolicach Gubina - zrelacjonował początek spotkania Jan Raduchowski, dyrektor wydziału geodezji w lubińskim starostwie.

Dane, jakimi dysponowało ministerstwo na temat regionu legnickiego mocno zdziwiło jednak naszych samorządowców.

- To w ogóle nie miało nic wspólnego z rzeczywistością! - powiedziała nam wójt gminy Lubin Irena Rogowska. - Założono m.in., że rozpcozęcie eksploatacji u nas wiązałoby się z koniecznością wysiedlenia... tysiąca osób. No, więc zwróciliśmy uwagę, że chyba tylko z jednej wioski. Tymczasem miejscowości, leżących nad złożami i w ich sąsiedztwie tylko w naszej gminie jest 18! Nie można przecież zakładać, że wydobycie ruszy w okolicach Legnicy i na tym się skończy...

Samorządowcy przywieźli ze sobą materiały na temat infrastruktury, ilości istniejących obiektów na swoim terenie. Mówili też wiele o trwającej urbanizacji naszego regionu i obawach społecznych, jakie wywołują wzmianki na temat eksploatacji. W odczuciu naszych przedstawicieli, w resorcie nie zdawano sobie sprawy z tego, jak rozwinął się i rozwija miedziowy region.

Jedna z mapek, przedstawiająca obszar zalegania złóż węgla brunatnego. - Poltegor, który bierze udział w pracach tzw. komitetu sterującego [prowadzi badania złóż węgla -przyp. MB] na róznych konferencjach w Polsce mówiąc o opłacalności wydobycia na naszym terenie przedstawia dane co do np. ludności, zabudowań, sprzed 20-30 lat. I o tym też mówiliśmy - stwierdził Jan Raduchowski. - Również o tym, że "na węglu" różne grupy i firmy chcą zarobić. Podałem przykład ze swojego "podwórka": kilka lat temu jeden z podmiotów, dziąłających na naszym terenie zaproponował zarządowi powiatu zawarcie porozumienia, w myśl którego powiat miał "wyciągnąć" z Państwowego Instytutu Geologicznego dokumentacjl złóż węgla brunatnego, którą tenże podmiot chciał później odpłatnie udostępniać!

- Ustalono, że ministerstwo wystąpi o rzetelne dane do wszystkich zainteresowanych gmin - powiedziała wójt Irena Rogowska.

- Co ważne, usłyszeliśmy, że żadne decyzje w sprawie wydobycia węgla brunatnego jeszcze nie zapadły - dodał Raduchowski. - A lobby górniczo-energetyczne, które forsuje plany ekploatacji złóż legnickich nie działa w porozumieniu czy na zlecenie ministerstwa gospodarki.

- Ale ta działalność wprowadziła niepokój wśród mieszkańców i straty, które już odczuwamy. I o tym także mówiliśmy - stwierdziła Rogowska.

- Zwróciliśmy uwagę, że sytuacja "zawieszenia" - powiedział prezydent Legnicy Tadeusz Krzakowski. - Brak decyzji w sprawie węgla wstrzymuje decyzję o budowie drogi S-3, a to z kolei wstrzymuje nasze inwestycje drogowe w mieście. Pani wiceminister zadeklarowała, że w tej sprawie również będzie rozmawiać - w ministerstwie infrastruktury.

Zdaniem prezydenta Legnicy cel, z jakim pojechali do stolicy - zapoznać przedstawicieli resortu z opinią drugiej, nie górniczej strony na temat eksploatacji węgla - został osiągnięty.

- Rozmowa była rzetelna i merytoryczna. Nie był to czas stracony - przyznała Irena Rogowska.

- Prosiliśmy o jak najszybsze deczyje w sprawie węgla, ale pani wiceminister żadnych konkretnych terminów deklarować nie mogła - powiedział Jan Raduchowski. - Niewykluczone, że sprawa pójdzie w kierunku ochrony złóż.

Ochrony, dodajmy, dla przyszłych pokoleń, w czasach, kiedy technologia umożliwi eksploatowanie bez wielkiej szkody dla środowiska. Jedną z konsekwencji decyzji o konieczności zabezpieczenia złóż byłby wówczas zakaz zabudowy terenu objętego ochroną.

- Żadne decyzje jednak, jak nas zapewniono w ministerstwie, nie zapadną bez konsultacji społecznych - dodał Jan Raduchowski.

źródło > http://www.powiat-lubin.pl/news.php?id=1925