Widzisz wiadomości wyszukane dla zapytania: dofinansowanie rolników





Temat: Kwiatki - czesc 2
Podzial dotacji dla rolnikow droga losowania
rolnicy.com/index.php?option=com_content&task=view&id=2154&Itemid=71
Pieniądze dla rolników, nawet do 300 tys. zł na gospodarstwo, do wzięcia - ale najpierw... Trzeba poprawnie wypełnić wniosek, złożyć go urzędnikom lub wysłać pocztą dokładnie 16 kwietnia i czekać na wynik losowania.

Wnioski o dofinansowanie do inwestycji w gospodarstwach będzie można składać tylko jednego dnia i wyłącznie w oddziałach regionalnych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Dopuszczalne jest też przesłanie wniosku pocztą, ale na stemplu pocztowym musi widnieć data 16 kwietnia. Termin, jaki wyznaczono, był pierwszy z możliwych. Pieniądze mogą być wypłacane jeszcze w tym miesiącu.

Resort rolnictwa za pośrednictwem Agencji zapowiada, że losowanie odbędzie się 23 kwietnia (trzeba poczekać na wnioski, które nadejdą pocztą) przy "podniesionej kurtynie". Losował będzie komputer, a całej operacji przyglądać się będą przedstawiciele ministerstwa i izb rolniczych. Agencja najpierw podzieli ogólną pulę na poszczególne województwa. Wartości mają być podobne, czyli ok. 14 mln zł dla każdego regionu.

- Jednego dnia będzie 16 losowań - odpowiada Radosław Iwański, rzecznik ARiMR, poproszony o obrazowe przedstawienie zasad losowania. - Komputer weźmie wnioski z danego województwa, oceni, ile z nich może być zaspokojonych i np. z 300 złożonych, wylosuje 100. Reszta znajdzie się pod kreską. Jeśli z tych 100 jakiś wniosek będzie niepoprawnie wypełniony, a rolnik nie zgłosi się do jego uzupełnienia, na listę do dofinansowania wejdzie ten ze 101 miejsca itd.






Temat: Bankructwo Polski!
Wiem, że to tylko wstrętna prounijna propaganda. :)
"Wielka metamorfoza

Dzięki pieniądzom z Unii Europejskiej wiejskie obejścia zamieniają się w
świetnie prosperujące firmy.

Krzysztof Ruszczyński, 36-letni rolnik z małej wsi Pokojewo w powiecie
ciechanowskim, lubi swoim nowiutkim traktorem marki New Holland wjechać na
pobliskie wzniesienie, by popatrzeć na gospodarstwo. Stamtąd rozciąga się przed
nim 120 hektarów żyznych pól, w oddali widać nowoczesną chlewnię, w której
kwiczy 90 prosiaków, widać czyściutkie budynki gospodarcze i nowy dom otoczony
ogrodem. Ruszczyński przez chwilę cieszy oko, potem włącza klimatyzację w
traktorze, wkłada do odtwarzacza CD ulubioną płytę Stonsów i zjeżdża na pole.
Pracuje po kilkanaście godzin dziennie, żeby spłacić 500 tys. zł kredytu, który
zaciągnął na nowy sprzęt i ponad 60 ha dodatkowej ziemi. Ale nie narzeka.
Sprzedaż z powiększonego i unowocześnionego gospodarstwa wynosi teraz ponad 30-
40 tys. zł miesięcznie i jest prawie o połowę większa niż rok temu. - Jak
dobrze pójdzie, to za osiem lat wszystko spłacę - mówi Ruszczyński.
Takich jak on w Polsce są tysiące. Rolnicy zaciągają pożyczki w bankach,
wypełniają formularze na dofinansowanie inwestycji z unijnych funduszy i
składają wnioski o dopłaty bezpośrednie do produkcji. Z wyliczeń Agencji
Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wynika, że do polskich rolników
trafiło już ok. 5-6 mld zł, a w ciągu 24 miesięcy kwota ta wzrośnie
czterokrotnie. Korzystając z dotacji unijnych, rolnicy kupują maszyny, nawozy,
materiały budowlane.
- Takiego boomu inwestycyjnego na wsi nie było od 20 lat - mówi Wojciech
Pomajda, prezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. - Oblicze
wsi zmienia się gwałtownie."





Temat: Pomoc w dokumentacji PHARE, SAPARD
Pomoc w dokumentacji PHARE, SAPARD
Kompleskowa pomoc w przygotowywaniu dokumentacji do programów pomocowych:

PHARE:

Fundusz Dotacji Inwestycyjnych (dla malych i srednich przedsiębiorstw - od
czerwca w Małopolsce)

- Minimalna kwota dotacji: 2.000 EURO
- Maksymalna kwota dotacji: 50.000 EURO
- Maksymalne dofinansowanie kosztów projektu z budżetu Programu: 25%

Następujące działania mogą być finansowane w ramach projektów inwestycyjnych:
1) zakup nowych maszyn i urządzeń z oprzyrządowaniem (z uwzględnieniem zakupu
nowego sprzętu komputerowego z oprogramowaniem) oraz środków transportu,
2) zakup nowych mebli w przypadku projektów inwestycyjnych dotyczących
działalności z zakresu hoteli i restauracji,
3) inne wydatki bezpośrednio związane z prawidłową instalacją i uruchomieniem
powyższych zakupów.

SAPARD

Pomoc finansowa dla rolników i ich rodzin m in. na:
- zakup zwierząt hodowlanych (bydło, trzoda chlewna, drób, owce i inne)
- budowa, rozbudowa i remont budynków inwentarskich wraz z wyposażeniem
- urządzanie i wyposażanie pastwisk
- podjęcie lub rozszerzenie produkcji innej niż produkcja bydła, owiec,
trzody
chlewnej, drobiu mięsnego, zbóż, ziemniaków, rzepaku, rzepiku, buraków,
roślin strączkowych i pastewnych)
- przygotowywanie do sprzedaży lub pierwszego przetwórstwa (oczyszczenie,
posortowanie, umycie, opakowanie produktu)
- przechowywanie albo magazynowanie produktów rolnych
- agroturystykę
- rolników lub członków ich rodzin podejmujących działalność z zakresu:
usług
transportowych (przewóz osób lub towarów), usług dla gospodarstw rolnych,
drobnej wytwórczości, rzemiosła, usług budowlanych, usług finansowych i
informatycznych

POZIOM MAKSYMALNEJ POMOCY FINANSOWEJ: od 50 000 do 170 000 zł, do 50%
całkowitych kosztów

Kontakt: ueprogramy@poczta.onet.pl




Temat: B.Pęk o wynikach negocjacji polskiej (?)delegacji
B.Pęk o wynikach negocjacji polskiej (?)delegacji
Co do zasady, wydaje się, że sprawa nie uległa zasadniczej zmianie. Nadal
będziemy krajem, który ma finansować własne wejście do UE. To jest niezgodne
z zasadami, które UE do tej pory stosowała" - powiedział Pęk w piątek.
Odnosząc się do kwestii dopłat bezpośrednich dla rolnictwa podkreślił, że z
danych, które docierają, wynika, iż chodzi tylko o przesunięcia funduszy
strukturalnych na ewentualne dopłaty i dofinansowanie budżetu, że nie
uzyskano dodatkowych środków na ten cel.

"Jeżeli tak, to mówienie o sukcesie jest nadużyciem" - powiedział
Pęk. "Pytanie jest takie, czy to co osiągnęliśmy, to jest więcej niż
proponował Dania, czy jest to tylko przesunięcie z funduszy strukturalnych na
dopłaty bezpośrednie i na dofinansowanie budżetu. Jeżeli tak, to nic się nie
zmienia, nie dostaliśmy ani złotówki więcej" - podkreślił.

"Gdyby się okazało, że to wszystko jest w opcji duńskiej, to premier
nadużywa, delikatnie mówiąc, mediów opowiadając nieprawdę" - dodał.

"Jeżeli jest to tylko przesunięcie z funduszy strukturalnych na dopłaty
bezpośrednie i na dofinansowanie budżetu, oznacza to że nic dodatkowo nie
wynegocjowano. Jeżeli jest dodatkowy miliard na dofinansowanie budżetu to
jest minimalna poprawa. Ale to nie zmienia kontraktu, który jest niesłychanie
niekorzystny i spowoduje dramatyczne wydarzenia w Polsce" - powiedział.

Po pierwsze - jak mówi - istotny wzrost bezrobocia do 30 proc. w ciągu roku,
wzrost cen, zwłaszcza żywności, mediów i usług, co uderzy w miliony
biedniejszych, bo potanieją tylko usługi telekomunikacyjne i dobra luksusowe.

"Ogólna sytuacja się nie zmienia. Będziemy członkiem drugiej kategorii, ze
wszystkimi tego konsekwencjami" - mówił Pęk.

Zdaniem Pęka, w takiej sytuacji realnym sukcesem jest 7 proc. VAT na nowe
mieszkania. "Ale wszyscy podkreślali, że to musi być, bo inaczej załamałoby
się całkowicie budownictwo" - dodał.




Temat: B.Pęk o wynikach negocjacji polskiej (?)delegacji
Gość portalu: Viking napisał(a):

> Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):
>
> > Co do zasady, wydaje się, że sprawa nie uległa zasadniczej zmianie. Nadal
> > będziemy krajem, który ma finansować własne wejście do UE. To jest niezgod
> ne
> > z zasadami, które UE do tej pory stosowała" - powiedział Pęk w piątek.
> > Odnosząc się do kwestii dopłat bezpośrednich dla rolnictwa podkreślił, że
> z
> > danych, które docierają, wynika, iż chodzi tylko o przesunięcia funduszy
> > strukturalnych na ewentualne dopłaty i dofinansowanie budżetu, że nie
> > uzyskano dodatkowych środków na ten cel.
> >
> > "Jeżeli tak, to mówienie o sukcesie jest nadużyciem" - powiedział
> > Pęk. "Pytanie jest takie, czy to co osiągnęliśmy, to jest więcej niż
> > proponował Dania, czy jest to tylko przesunięcie z funduszy strukturalnych
>
> na
> > dopłaty bezpośrednie i na dofinansowanie budżetu. Jeżeli tak, to nic się n
> ie
> > zmienia, nie dostaliśmy ani złotówki więcej" - podkreślił.
> >
> > "Gdyby się okazało, że to wszystko jest w opcji duńskiej, to premier
> > nadużywa, delikatnie mówiąc, mediów opowiadając nieprawdę" - dodał.
> >
> > "Jeżeli jest to tylko przesunięcie z funduszy strukturalnych na dopłaty
> > bezpośrednie i na dofinansowanie budżetu, oznacza to że nic dodatkowo nie
> > wynegocjowano. Jeżeli jest dodatkowy miliard na dofinansowanie budżetu to
> > jest minimalna poprawa. Ale to nie zmienia kontraktu, który jest
> niesłychanie
> > niekorzystny i spowoduje dramatyczne wydarzenia w Polsce" - powiedział.
> >
> >
> > Po pierwsze - jak mówi - istotny wzrost bezrobocia do 30 proc. w ciągu rok
> u,
> > wzrost cen, zwłaszcza żywności, mediów i usług, co uderzy w miliony
> > biedniejszych, bo potanieją tylko usługi telekomunikacyjne i dobra
> luksusowe.
> >
> > "Ogólna sytuacja się nie zmienia. Będziemy członkiem drugiej kategorii, ze
>
> > wszystkimi tego konsekwencjami" - mówił Pęk.
> >
> > Zdaniem Pęka, w takiej sytuacji realnym sukcesem jest 7 proc. VAT na nowe
> > mieszkania. "Ale wszyscy podkreślali, że to musi być, bo inaczej załamałob
> y
> > się całkowicie budownictwo" - dodał.
> >
>
>
> Z prasy dunskiej wynika, ze Polacy nic nie osiagneli a Miller to blazen
A prasa San Marino wysmiała fryzurę Hibnerowej. Tak, tak moja Pani ....



Temat: B.Pęk o wynikach negocjacji polskiej (?)delegacji
Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):

> Co do zasady, wydaje się, że sprawa nie uległa zasadniczej zmianie. Nadal
> będziemy krajem, który ma finansować własne wejście do UE. To jest niezgodne
> z zasadami, które UE do tej pory stosowała" - powiedział Pęk w piątek.
> Odnosząc się do kwestii dopłat bezpośrednich dla rolnictwa podkreślił, że z
> danych, które docierają, wynika, iż chodzi tylko o przesunięcia funduszy
> strukturalnych na ewentualne dopłaty i dofinansowanie budżetu, że nie
> uzyskano dodatkowych środków na ten cel.
>
> "Jeżeli tak, to mówienie o sukcesie jest nadużyciem" - powiedział
> Pęk. "Pytanie jest takie, czy to co osiągnęliśmy, to jest więcej niż
> proponował Dania, czy jest to tylko przesunięcie z funduszy strukturalnych
na
> dopłaty bezpośrednie i na dofinansowanie budżetu. Jeżeli tak, to nic się nie
> zmienia, nie dostaliśmy ani złotówki więcej" - podkreślił.
>
> "Gdyby się okazało, że to wszystko jest w opcji duńskiej, to premier
> nadużywa, delikatnie mówiąc, mediów opowiadając nieprawdę" - dodał.
>
> "Jeżeli jest to tylko przesunięcie z funduszy strukturalnych na dopłaty
> bezpośrednie i na dofinansowanie budżetu, oznacza to że nic dodatkowo nie
> wynegocjowano. Jeżeli jest dodatkowy miliard na dofinansowanie budżetu to
> jest minimalna poprawa. Ale to nie zmienia kontraktu, który jest
niesłychanie
> niekorzystny i spowoduje dramatyczne wydarzenia w Polsce" - powiedział.
>
>
> Po pierwsze - jak mówi - istotny wzrost bezrobocia do 30 proc. w ciągu roku,
> wzrost cen, zwłaszcza żywności, mediów i usług, co uderzy w miliony
> biedniejszych, bo potanieją tylko usługi telekomunikacyjne i dobra
luksusowe.
>
> "Ogólna sytuacja się nie zmienia. Będziemy członkiem drugiej kategorii, ze
> wszystkimi tego konsekwencjami" - mówił Pęk.
>
> Zdaniem Pęka, w takiej sytuacji realnym sukcesem jest 7 proc. VAT na nowe
> mieszkania. "Ale wszyscy podkreślali, że to musi być, bo inaczej załamałoby
> się całkowicie budownictwo" - dodał.
>

Z prasy dunskiej wynika, ze Polacy nic nie osiagneli a Miller to blazen



Temat: O histerii w polskim zyciu publicznym
brezly napisał:

> STrup, ale cos w tym jest oprocz mojej skrzywionej optyki, widze to nie tylko
> ja. Z ta histerie znaczy. Die Zeit wrecz napisal ze 30% Polakow ze swoimi
> fobiami terroryzuje reszte.
> Poza tym jest jeszcze sprawa sprzedawania pewnych rzeczy opinii publicznej w
> krajach czlonkowskich.

BrezlY! Dla mnie takie doniesienia są nic nie warte! Skąd wzięli tych 30%
Polaków? O jakie fobie chodzi?
Niemiaszki dążą do obniżenia składki i to jest zrozumiałe aż do bólu.
I tak by doszło do dyskusji na ten temat, postawa Polski io Hiszpanii tylko to
przyśpieszyła.
A nasz interlokutor zauważył przed chwilką - i słusznie - że ważniejsza od
ilości pieniędzy jest struktura wydatków. I tak: jeśli znienacka Bruksela
zgodzi się na 100% dofinansowania w postaci dopłat bezpośrednich dla rolnictwa
dla Polaków, czyli jednolite zasady w całej Unii, ale zarazem na obniżenie do
połowy podstawy tego dofinansowania to dla nas jest dobrze! Dostalibyśmy bowiem
w tej sytuacji 2 razy więcej pieniędzy na ten cel. (teraz mamy 25%, resztę musi
dorzucic polski rząd jeśli ma z czego).
Ten prosty, arytmetyczny przykład pokazuje, że walcząc o jedno warto popatrzeć
na inne aspekty.
Przy okazji i a propos dopłat bezpośrednich do rolnictwa: Już są w Unii głosy,
żeby to skasować. Wtedy można spokojnie obniżyć składkę do 1% (jak chcą
sygnatariusze owego listu) a i tak starczy na wszystko inne z zapasem.
A jeśli pytać czy Polsce opłaca się takie rozwiązanie to odpowiem, że chyba
tak. Na początku jest to dla nas problem, ale z drugiej strony dopłaty w
obecnej formie konserwują stary, nieekonomiczny, nieelastyczny system rolny. A
u nas jest on wyjątkowo starożytny, nieekonomiczny i nieelastyczny. Ale
pozytywne efekty przykręcenia śruby rolnictwu widać byłoby dopiero po
dziesięcioleciach! Który polityk na to pójdzie?
Dokładnie to samo, ale bardziej jaskrawo, widać na przykładzie naszych
ulubionych PKP. To trzeba rozgonić - zwłaszcza czapę zarządzającą i dozoru,
połowa ludzi nie powinna w ogóle tam pracować bo to bez sensu (np. w każdej z
tysięcy dróżniczych budek pracuje na zmiany 3-4 osób, z pensjami, deputatami
węglowymi, sortami mundurowymi, trzynastkami, a co dodatkowo nakradną to ich -
a wystarczy założyć automatyczne rogatki, jak to jest na całym świecie). Tylko
jak rozgonić PKP? Zaprawdę, tu trzeba drugiej Thatcher.




Temat: Czy tak trudno zaczynać zabawe z dotacjami??Pomocy
Zajrzyj na stronę www.erdf.edu.pl i znajdź zakładkę projekty
modelowe. Jest tam opracowany modelowy wniosek dot. pawilonu
handlowego. Potem rozważ następujące kwestie :
1.Po pierwsze gdzie jest ten sklep ?
a) Jeśli na terenach wiejskich (ewentualnie miasta do maks.10-20
tys. mieszkańców) to powinnaś zainteresować się Programem Rozwoju
Obszarów Wiejskich (skrót PROW), informacje o tym programie
znajdziesz na stronie ministerstwa rolnictwa, ponadto przynajmniej
teoretycznie powinni udzielić ci inofrmacji w najblizszym oddziale
ARiMR.
b) jeśli jest to miasto to zostaje Ci Regionalny Program Operacyjny
(skrót RPO) dla twojego województwa; znajdziesz go na stronie urzedu
marszałkowskiego twojego województwa; musisz tam sprawdzić czy twój
pomysł się kwalifikuje do wsparcia, bo w każdym województwie są
trochę ( a czasem nawet więcej niż trochę) inne preferencje co do
rodzajów przedsięwzięć mogących liczyć na dofinansowanie.
2. Zastanów się czy nie warto założyć działalności gospodarczej, bo
w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki przewidziane jest
wspieranie osób rozpoczynających działalność gospodarczą, program
znajdziesz na stronie ministerstwa rozwoju
3. W następnej kolejności wrzuć do wyszukiwarki hasło "mapa pomocy
regionalnej" i dowiedz się na jaki procent dofinansowania możesz
liczyć w swoim województwie (od 30 do maks. 65 %). Potem przemyśl
czy będzie Cię stać na zapewnienie wkładu własnego a co
najważniejsze na prefinansowanie inwestycji, bo schemat udzielania
dotacji wygląda mniej więcej tak : składasz wniosek, dostajesz
pozytywną decyzję o przyznaniu dotacji, zaczynasz realizację
inwestycji, przedkładasz wniosek o płatność załączając zapłacone
faktury i czekasz na akceptację wniosku i przekazanie środków, co
może potrwać nawet kilka miesięcy.
4. Musisz ustalić, jakie koszty twojego przedsięwzięcia mogą byc
dofinansowane z dotacji; dokumenty i projekty odpowiednich
wytycznych są dostępne na stronie ministerstwa rozwoju regionalnego
niestety od razu możesz wykluczyć pojazd dostawczy.




Temat: dotacje do stawów rybnych
dotacje do stawów rybnych
"O pieniądze z Brukseli można się też starać na przykład na rozbudowę i
modernizację stawów. Zaledwie 6-ciu hodowców ryb z Podkarpacia ubiega się o
takie dofinansowanie. Tymczasem dotacja z Agencji Restrukturyzacji i
Modernizacji Rolnictwa sięga aż 70% kosztów inwestycji.

Mieczysław Stec jest właścicielem sześciohektarowego gospodarstwa rybackiego.
Chce rozwijać hodowlę, dlatego stara się o unijne dotacje. Za pieniądze z
Sapardu kupił baseny do transportu ryb i urządzenia do napowietrzania. Teraz
liczy na dotacje w ramach sektorowego programu operacyjnego.
Mieczysław Stec, właściciel gospodarstwa rybackiego
-„Jest to dobrze, że taka możliwość pomocy istnieje. W moim środowisku za
mało jest to wykorzystywane. Bo w okolicy jest kilka właścicieli stawów i
tylko ja skorzystałem.”
Pomimo, że Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przeprowadzała
specjalne szkolenia wśród hodowców ryb zainteresowanie programem wciąż jest
niewielkie. Hodowców nie zachęca nawet to, że mogą sięgać nawet po bardzo
duże sumy, a taka dotacja może zwrócić nawet 70% kosztów inwestycji.
Robert Kuraszkiewicz, Regionalny Oddział AriMR w Rzeszowie
-„Tu obowiązuje zasada kto pierwszy ten lepszy do wyczerpania kwoty - datą
końcową jest 2006 rok.”
A do wzięcia jest sporo bo ponad 30 milionów złotych.
Mieczysław Stec, właściciel gospodarstwa rybackiego
-„Myślę, że są opory co do inwestowania na przyszłość rynek karpia i hodowla
jest mało stabilna.”
Właśnie rozpoczynający się sezon - czyli okres przed wigilijny może być
przełomem. Jeżeli cena hurtowa karpi nie spadnie poniżej 9 złotych za
kilogram - wielu hodowców być może zdecyduje się inwestować w gospodarstwa
rybackie."
tvp.pl/400,20051114267999.strona




Temat: Reforma gornictwa a budzet
Gość portalu: KONRADOS napisał(a):

> Nie wiem, skąd Ty to wiesz, ale coś mi śmierdzi. To jest zbyt piękne, by
mogło
> być prawdziwe.

Kilka lat temu Hiszpania dotowala produkcje deficytowego wegla z budzetu. Po
badaniach Unia orzekla, ze jest to nielegalne i kopalnie musialy zwrocic
pieniadze do budzetu. Te sprawy nie sa wcale nowe ani nieznane. Jest piec
tytulow, ktore upowazniaja rzady do dotowania kopalnictwa w Unii (pamietam
tylko cztery). Wszystkie sa zwiazane z restrukturyzacja ale wydatki z budzetu
moga byc dokonywane tylko na takie cele jak: przeszkolenie gornikow w innych
zawodach, usuwanie szkod gorniczych, wydatki na cele ekologiczne (takie jak
odsalanie wod zrzucanych do rzek), dofinansowanie tzw. odpraw jednorazowych
gornikow. A wiec wszystko co jest "legalnie" dofinasowywane - zwiazane jest z
likwidacja deficytowych zakladow. Nie jest to nic nowego. Takie zasady sa
wymuszone przez konkurencje. Dlaczego jeden przedsiebiorca mialby czerpac
nadzwyczajne korzysci (doplaty z budzetu) a inny nie?

Niemieckie gornictwo weglowe ma bardzo wysokie koszty produkcji a wegiel
energetyczny sprzedawany jest elektrowniom po wysokich cenach, jednak czesc
wegla do elektowni jest importowana i to obniza znacznie calkowity koszt paliwa
dla energetyki. Ten "trick" jest zawsze ostro krytykowany przez eksporterow
wegla i Niemcy wielokrotnie atakowano w WTO. Produkcja wegla spadla w Niemczech
bardzo znacznie w ciagu ostatnich 10 lat wlasnie wskutek likwidacji
nierentownych kopaln.

Wyjatkiem od reguly "niedeficytowosci" jest CAP, ale jej rozwiazania (doplaty)
celowo ustalono aby spowodowac zwiekszenie podazy produktow rolnych. Dzis
oczywiscie te motywy nie maja dawno sensu, ale rolnicy nie dadza sobie ich
latwo odebrac.

Pozdrowienia,
A



Temat: Musimy odzyskać polskość banków !!!!!!!!
A nie zastanawiałeś się, że to jak działa administracja i urzędy to przykład
jak działa gospodarka, sądy, rolnictwo itd.? Pracowałem w różnych firmach
polskich i w zagranicznej (holenderskiej) i porównanie np. zarządania wypada
niestety na korzyść zagranicznej. Aktualnie polski model przedsiębiorczości to
głównie "łap pieniądze i w nogi". Osobiście nie mam nic przeciw temu żeby zanim
wszystko zostanie zmarnowane i ukradzione (w tym wyrzeczenia i starania
ostatnich 12 lat) reszta została to sprywatyzowana w 100%. Może przykład jak to
powinno się robić i że można osiągnąć sukces na dłuższą metę dałby polskim
przedsiębiorcom do myslenia? W firmie gdzie teraz pracuję młodzież ma w 80%
wyższe wykształcenie lub je zdobywa zaocznie i wieczorowo (przeznaczejąc na to
część swoich wypłat), uczy się języków, bierze udział w kursach ale ich
szefowie nie douczają się, mają w 60% wykształcenie średnie i znają ewentualnie
język rosyjski. Oprócz tego głównym problemem polskiej prywatyzacji jest
prywatyzowanie w np. 35% a reszta w "rękach" państwa ( jakby nie było
narodowego). Nawet gdyby to było 5% to właśnie tymi 5% jak dziurą wypłynie
pieniądz do spółek i spółeczek, firma zbańczy a potem szukaj wiatru w polu.
Czytałeś np. o ostatnim dofinansowaniu mleka w proszku? Miliony poszły w
cholerę a rolnicy nic tego znowu nie mieli... Poza tym, czy myślisz że PRL się
skończył raptownie, wszyscy nomenklaturowcy odeszli, ludzie zmienili
mentalność? Jak naród wybrany na pustyni, będziemy wędrować z tym bagażem
jescze 40 lat i oby Polska w tym czasie związała się z Europą a nie tak jak
przez ostatnie 300 lat z Azją.
pzdr.



Temat: Polska - UE. Zakończone negocjacje.
yoghurt napisał:

> Podstawowa sprawa - POLSKA W KTÓREJ TERAZ PRZYSZŁO MI ŻYĆ ZUPEŁNIE NIE
> ODPOWIADA MOIM WYOBRAŻENIOM Z PRZED 13 LAT CZYLI POCZĄTKU PRZEMIAN W NASZYM
> KRAJU i nie mogę zgadzić się z ludźmi którzy mówią że jest dobrze tak jak
jest.
> Mój tok rozumowania jest prosty: uważam że polska klasa polityczna składa się
w
>
> przeważającej większości z niedouczonych i leniwych politykierów, którzy
> wykorzystują każdą sposobność aby się nachapać a dobro kraju jest dla nich
> pojęciem dość mglistym. Wejście do UE można by porównać do soczystego
kopniaka
> budzącego tych ludzi ze snu zimowego. Będzie to jak grom z jasnego nieba w
> środku słonecznego dnia, który przewróci dotychczasowe skostniałe układy i
> wprowadzi ożywczy ferment wśród elit politycznych. Podejrzewam że ci co nas
do
> Unii wprowadzają sami nie zdają sobie w pełni sprawy z konsekwencji tego
> zdarzenia.

a dla mnie zarowno histeryczny jazgot przeciwnikow UE jak i bezkrytyczne
popieranie peanow pochwalnych na rzecz UE jest tak samo nierealne i zakrawajace
o podejrzenie bezmyslnosci. Nikt nie tlumaczy spoleczenstwu, ze na poczatku
bedzie trudno, ze trzeba wiele zmienic i ze "samo" na pewno sie nie zmieni (a
taki wniosek mozna obecnie wysnuc). Wszedzie podkresla sie, ze Unia cos nam da,
a tymczasem, zeby otrzymac jakiekolwiek dofinansowanie trzeba bedzie miec
porzadny plan dzialalnosci i od 30 do 50% srodkow wlasnych (pytanie tylko ilu
np rolnikow ma te pieniadze). Wkurza mnie to, ze w ogolnym zamieszaniu ginie
racjonalizm, a ten kto osmiela sie miec watpliwosci jest odsadzany od czci i
wiary. Mi takze nie podoba sie dzisiejsza Polska (w wymiarze polityczno -
prawnym), ale to nie znaczy, ze mam bezmyslnie przyjmowac wskazowki innych.
Poza tym tych politykow ktos wybral, odcinanie sie teraz od tego to lekka
hipokryzja.

pozdrawiam.



Temat: Ścieżki rowerowe
i o samej piramidzie w Rożnowie przeczytać można w NTO

Piramida - grobowiec jest unikatem w skali Europy. (Fot. archiwum)

Rożnowska piramida, zabytek o wielkiej wartości historycznej, jeden z trzech
takich w Europie, trafił do rejestru zabytków Opolszczyzny i ma szanse doczekać
się renowacji.

Porośnięty zielskiem, ukryty między domami i ogródkiem warzywnym grobowiec od
lat niszczał. Przez zrujnowane przez wandali okna każdy mógł zajrzeć do środka,
gdzie spoczywają szczątki rodziny von Eben, dawnych właścicieli rożnowskiego
pałacu. W ciągu ostatnich lat, m.in. za sprawą publikacji w "NTO”, obiekt został
ogrodzony. Mieszkańcy dbają o teren wokół. Ale sama piramida pilnie potrzebuje
renowacji, dzięki której mogłaby się stać sporą atrakcją turystyczną.

Przekonał się o tym na własne oczy wojewódzki konserwator zabytków Maciej
Mazurek. - Wykorzystaliśmy fakt, że jechał do Byczyny w sprawie renowacji
tamtejszego rynku i poprosiliśmy, żeby zajrzał do Rożnowa - mówi Leszek Wiącek,
burmistrz Wołczyna. - Wcześniej prowadziliśmy już rozmowy w sprawie piramidy,
ale po tej wizycie mamy już pewne ustalenia.
Mazurek przygotuje program konserwacji zabytku, w którym określony zostanie stan
obiektu, zakres prac i koszty. Parafia, na której gruncie stoi piramida, złoży
wniosek do ministerstwa kultury o dotację na prace konserwatorskie. Gmina ma
przejąć od Agencji Nieruchomości Rolnych położony po sąsiedzku dawny park
przypałacowy i wspólnie z mieszkańcami wsi doprowadzić go do porządku.

- W ten sposób piramida, stojący obok niej drewniany kościół i park mają
stworzyć mały kompleks turystyczny - mówi Wiącek. - Wszystko zależy od tego,
kiedy będą pieniądze. Zainteresowani przyszłością zabytku mają nadzieję, że jako
unikat piramida ma spore szanse na dofinansowanie jej remontu.
Pozostaje jeszcze kłopot ze zrujnowanym rożnowskim pałacem. Obiekt ma
właściciela, ale ten od momentu kupna kompletnie się nim nie interesuje. Budowla
powoli się rozsypuje. - Konserwator zabytków oglądał to, co zostało z pałacu,
który jeszcze 1997 r. był w całkiem dobrym stanie - mówi burmistrz Wołczyna. - I
zapowiedział wszczęcie postępowania, które pozwoli namierzyć właściciela i
zmusić do zajęcia się obiektem.

Monika Kluf
mkluf@nto.pl
Ostatnie zmiany: 22. Marca 2005 20:11




Temat: piramida w roznowie
Grobowiec do remontu /NTO/

Rożnowska piramida, zabytek o wielkiej wartości historycznej, jeden z trzech
takich w Europie, trafił do rejestru zabytków Opolszczyzny i ma szanse doczekać
się renowacji.

Piramida - grobowiec jest unikatem w skali Europy. (Fot. archiwum)

Porośnięty zielskiem, ukryty między domami i ogródkiem warzywnym grobowiec od
lat niszczał. Przez zrujnowane przez wandali okna każdy mógł zajrzeć do środka,
gdzie spoczywają szczątki rodziny von Eben, dawnych właścicieli rożnowskiego
pałacu. W ciągu ostatnich lat, m.in. za sprawą publikacji w "NTO”, obiekt został
ogrodzony. Mieszkańcy dbają o teren wokół. Ale sama piramida pilnie potrzebuje
renowacji, dzięki której mogłaby się stać sporą atrakcją turystyczną.

Przekonał się o tym na własne oczy wojewódzki konserwator zabytków Maciej
Mazurek. - Wykorzystaliśmy fakt, że jechał do Byczyny w sprawie renowacji
tamtejszego rynku i poprosiliśmy, żeby zajrzał do Rożnowa - mówi Leszek Wiącek,
burmistrz Wołczyna. - Wcześniej prowadziliśmy już rozmowy w sprawie piramidy,
ale po tej wizycie mamy już pewne ustalenia.
Mazurek przygotuje program konserwacji zabytku, w którym określony zostanie stan
obiektu, zakres prac i koszty. Parafia, na której gruncie stoi piramida, złoży
wniosek do ministerstwa kultury o dotację na prace konserwatorskie. Gmina ma
przejąć od Agencji Nieruchomości Rolnych położony po sąsiedzku dawny park
przypałacowy i wspólnie z mieszkańcami wsi doprowadzić go do porządku.

- W ten sposób piramida, stojący obok niej drewniany kościół i park mają
stworzyć mały kompleks turystyczny - mówi Wiącek. - Wszystko zależy od tego,
kiedy będą pieniądze. Zainteresowani przyszłością zabytku mają nadzieję, że jako
unikat piramida ma spore szanse na dofinansowanie jej remontu.
Pozostaje jeszcze kłopot ze zrujnowanym rożnowskim pałacem. Obiekt ma
właściciela, ale ten od momentu kupna kompletnie się nim nie interesuje. Budowla
powoli się rozsypuje. - Konserwator zabytków oglądał to, co zostało z pałacu,
który jeszcze 1997 r. był w całkiem dobrym stanie - mówi burmistrz Wołczyna. - I
zapowiedział wszczęcie postępowania, które pozwoli namierzyć właściciela i
zmusić do zajęcia się obiektem.

www.nto.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=NO&Date=20050323&Category=POWIAT06&ArtNo=50322019&Ref=AR&MaxW=580&title=1




Temat: Polska - UE. Zakończone negocjacje.
Gość portalu: saunne napisał(a):
> Nikt nie tlumaczy spoleczenstwu, ze na poczatku bedzie trudno, ze trzeba
> wiele zmienic i ze "samo" na pewno sie nie zmieni (a taki wniosek mozna
> obecnie wysnuc)

Lecz bez Unii z całą pewnością nie zmieni się nic, zaś z Unią istnieje taka
szansa. Trudno będzie oczywiście, gdyż w bogatszych od nas krajach też tak było
gdy wstępowały, jednakże mamy szansę aby po kilku latach mądrego gospodarowania
było dużo lepiej (zgodnie z zasadą co nas nie zabije to nas wzmocni).

> Wszedzie podkresla sie, ze Unia cos nam da,
> a tymczasem, zeby otrzymac jakiekolwiek dofinansowanie trzeba bedzie miec
> porzadny plan dzialalnosci i od 30 do 50% srodkow wlasnych (pytanie tylko ilu
> np rolnikow ma te pieniadze).

Tu wchodzimy w szczegóły i uważaj na wyciąganie pochopnych wniosków ! Nie
zapominaj że dopłaty nie są najważniejszą częścią unijnego zasilania słabszych
państw natomiast olbrzymią rolę w naszym przypadku spełnią fundusze
strukturale: drogi, wodociągi telekomunikacja, które pozwolą na dźwignięcie
słabszych regionów kraju na wyższy poziom cywilizacyjny.

> Wkurza mnie to, ze w ogolnym zamieszaniu ginie
> racjonalizm, a ten kto osmiela sie miec watpliwosci jest odsadzany od czci i
> wiary. Mi takze nie podoba sie dzisiejsza Polska (w wymiarze polityczno -
> prawnym), ale to nie znaczy, ze mam bezmyslnie przyjmowac wskazowki innych.

OK tylko że w naszym położeniu geopolitycznym NAPRAWDĘ nie istnieje żadna
rozsądna alternatywa - wystarczy popatrzeć na mapę Europy i wyciągnąć wnioski z
historii XX wieku.

> Poza tym tych politykow ktos wybral, odcinanie sie teraz od tego to lekka
> hipokryzja.

Jak dotąd polski naród zachowuje się w wyborach jak pijany bosman: raz go rzuca
na prawo raz na lewo zaś politycy propagujący rozsądek i racjonalne myślenie
zazwyczaj zbierają ogony.



Temat: Budżet UE 2007 - 2013: Polska straci 6 miliardó...
Irlandia miala tez opoznienia w wykorzystaniu
funduszy w pierwszym roku. Pozniej wszystko wrocilo do "normy".
To jest zaden argument. To jest karierowiczowski argument spryciarza Blaira.
Problem jest nie tylko w tych 6 mld $.
Jesli sie dzisiaj zgodzimy, to skad bedziemy miec pewnosc, ze za rok nie bedzie
nastepnych poprawek budzetowych. (podobnych do tych, ktore maja miejsce obecnie
w odniesieniu do tego co bylo ustalone w Luksemburgu).
Mozna bedzie dzisiejsza nasza zgode zinterpretowac jako zaproszenie do
zmniejszania "naszego" budzetu w przyszlosci.
Po co cokolwiek ustalac skoro potem mozna zmieniec w zaleznosci
od potrzeb karrier politycznych osob bedacych "przy sterze".

Czy dzisiaj jakakolwiek zapewnienia UE, ze jest to juz "ostateczna" wersja
budzetu, ze nie bedzie nastepnych ciec, moze byc wiarygodna ?
Jesli w ogole, to bylaby to wiarygodnosc "na miare" sprytngo klamcy Blaira.
To, ze Anglicy maja gdzies Jego klamstwa w sprawie Iraku wynika wlasnie z
faktu, ze wie gdzie moze bezkarnie klamac a gdzie nie. Gdyby zrobil to samo w
odniesieniu do "kieszeni" Anglkow dzisiaj nie bylby Premierem WB.
W UE tez wolal wybrac ofiary tam gdzie czuje sie najmniej zagrozony.
Poprzedni spor o budzet "przepadl" za sprawa "dofinansowania francuskiego
rolnictwa". Dzisiejsza propozycja zostawia podpisana przez Blaira dwa lata temu
reforme rolna w UE bez zmian do 2009 w obawie przed francusko-niemiecka
koalicja. Dla zdradzieckich Anglikow ze swoim sprytnym prestydigitatorem
Blairem, w obronie wlasnych przywilejow, Polacy wydaja sie
latwiejszym "orzechem do zgryzienia" niz inni. W ocenie na
szanse "przepchniecia" tego budzetu wzieli na pewno rowniez pod uwage fakt
naszej "wdziecznosci" za otwarty rynek pracy. Nic sie nie zmienili: tacy
sami zadufani w sobie hipokryci jak 60 lat temu: skad ten nasz ped do takiego
sojuszniczego talatajstwa ?

Prawda jest rowniez, ze rzady SLD z pretensjonalnym "pawiem" Prezydentem A.
Kwasniewskim na czele nie zostawily obecnemu Premierowi zadnych powaznych
argumentow do mogacych pomoc w obronie naszej pozycji w UE.




Temat: obwodnica
Spoko III Paneuropejski Korytarz pomoże albo...
www.motogazeta.mojeauto.pl/cms/?id=35420

Trwają prace nad ostatnim etapem obejścia Opola
Źródło: SPOT, mojeauto.pl
A.K.
Północna obwodnica ma być rozwiązaniem problemu komunikacyjnego miasta Opola na
drodze komunikacyjnej będącej częścią III Paneuropejskiego Korytarza
Transportowego . Do zamknięcia obwodnicy w pełne obejście śródmieścia w ciągu
drogi 94 brakuje zaledwie 3,5 km.
Obecnie droga krajowa nr 94 przebiega przez śródmieście Opola. Na odcinku
śródmiejskim długości ponad 15 km. ruch lokalny podstawowego układu
komunikacyjnego miasta nakłada się z ruchem tranzytowym drogi 94, która jest
jedyną alternatywną drogą do autostrady A4.
Znaczną poprawę warunków odczuli kierowcy i mieszkańcy po zrealizowaniu
obwodnicy płn. na odcinku od Wrzosek do ul. Częstochowskiej łącznej długości
15,5 km. Do zamknięcia obwodnicy w pełne obejście śródmieścia w ciągu drogi 94
brakuje ponad 3,5 km. Obecnie trwają prace budowlane na brakujących kilometrach
od ul. Częstochowskiej do ul. Strzeleckiej w ciągu drogi krajowej nr 94. Koszt
projektu to około 60 mln zł z czego ponad 43 mln zł wyniesie dofinansowanie z
UE w ramach SPOT.
W wyniku realizacji projektu powstanie m.in.: 3,52 km drogi o parametrach
głównej przyśpieszonej wraz z wiaduktem nad torem PKP, około 0,8 km
przebudowanego odcinka drogi 94 (ul. Strzeleckiej) i ponad 5 km dróg rolnych.
Rezultatem budowy końcowego odcinka Obwodnicy Płn. będzie zmniejszenie czasu
podróży średnio o ponad 20 minut, zmniejszenie natężenia ruchu przez centrum
miasta w poszczególnych latach 2007 i 2008 odpowiednio o 45 i 50%, poprawa
warunków bezpieczeństwa ruchu, zmniejszenie kosztów eksploatacji oraz poprawa
warunków życia na terenach przyległych do śródmiejskiego odcinka drogi 94
(zmniejszenie hałasu, emisji zanieczyszczeń, lepsze warunki ruchu lokalnego).
Na atrakcyjności zyska Opole jako teren do mieszkania i inwestowania dzięki
lepszej sieci infrastruktury komunikacyjnej




Temat: Świetne przemówienie H. Nowiny - Konopczyny (LPR)
Świetne przemówienie przypadkowej Konopczyny
dyszel2 napisał:

> 1) Wskazała na rosnące zagrożenie dalszego wyhamowania wzrostu gospodarczego
> w krajach strefy euro i w USA. Nic nie wspomniała natomiast o zagrożeniach
> wzrostu w krajach wschodnich. (Bardzo słusznie !, kraje wschodnie, islamskie,
> daleki Wschód, Afryka są bardzo dynamiczne )
>

Nizszy wzrost gospodarczy notuja wszystkie kraje rozwiniete, oraz wiekszosc
tych niedorozwinietych (w tym Polska). Jest to zjawisko globalne, wiec dziwie
sie, ze Konopczyna nie zauwazyla.
Chiny nadal maja wysoki wzrost, natomiast inne kraje azjatyckie - nizszy.
Kraje islamskie przezywaja wiekszy kryzys niz europejskie. Konopczyna ma widac
dane sprzed 20 lat. Czas bylby zaczac czytac inne gazety.

> 2) Zwróciła uwagę na rolę eksportu w zdynamizowaniu polskiej gospodarki na
> inne rynki niż kraje zachodnie) poprzez np. dofinansowanie KUKE (zamiast
> płacenie składki do UE w wysokości 11 mld PLN)
>

Eksportujemy, owszem, glownie do krajow UE, do Azji nie bardzo mozemy, bo
jestesmy za slabi technologicznie (naszymi produktami spozywczymi - glownym
elementem eksportu - nie sa tam zainteresowani), jednoczesnie produkujemy
drozej niz oni, wiec nie jestesmy w zadnym calu konkurencyjni.

> 3) Dokonała kompetentnej analizy strategicznej ograniczeń rozwoju Polski w
> sytuacji ewentualnego wejścia do UE. Przedstawiła destrukcyjny wpływ
> ograniczeń w produkcji rolnej na perspektywy wzrostu gospodarczego. Wykazała
> związek między biurokratyzacją przepisów w UE a jej niską dynamiką rozwoju
>

Polska produkuje zbyt duzo produktow rolnych. W zwiazku z tym zbyt jest
niemozliwy, eksport takze utrudniony z powodu zbyt wysokich kosztow produkcji,
panstwo od lat doplaca bezposrednio i posrednio do produkcji rolnej. Produkcja
rolna musi wiec byc ograniczona, takze zatrudnienie (30% ludnosci wytwarza
niecale 3% dochodu kraju).
Biurokracja w UE jest rzeczywiscie duza, ale za to dynamika rozwoju wieksza niz
w Polsce. Mimo ze rozwoj gospodarczy krajow Unii jest o wiele wyzszy niz
Polski, a o wiele latwiej osiagac wysoki przyrost startujac z nizszego pulapu.

> 4) Zapowiedziała przedstawienie w toku dalszych prac dokładne wyliczenie
> ograniczeń jakie nakłada na nas UE w ramach zarówno polityki zewnętrznej jak
> i wewnętrznej
>
>
>

Przydaloby sie to. Ale na podstawie wyzej wymienionych przykladow obawiam sie,
ze wyliczenia pani K nijak sie beda mialy do rzeczywistosci.
Albo pani K. korzysta z nieaktualnych danych badz slucha falszywych doradcow
albo to wystapienie nalezy traktowac w kategoriach zartu.



Temat: sesja rady 11.12.2006
sesja rady 11.12.2006
W dniu 11.12.2006 roku odbyła się sesja rady.
Punkt 1 sesji
stwierdzenie kworum (obecnych 15 radnych)

Punkt 2 sesji
przegłosowanie porządku obrad
-Cezary Mielczarz zgłasza propozycję zmian porządku obrad proponując
przeniesienie dyskusji na początek obrad, wniosek jest głosowany
za wnioskiem głosują: Cezary Mielczarz, Paweł Kaczor, Baran Mieczysław
wstrzymuje się Waldemar Jach reszta rady jest przeciw - wniosek przepada
-głosowanie porządku obrad proponowanego przez przewodniczącą rady
Krystynę Foksę : wstrzymują się Cezary Mielczarz, Paweł Kaczor reszta rady
jest za -wniosek zostaje przyjęty.

Punkt 3 sesji
Rozpatrzenie projektu uchwał stawek podatkowych na 2007 rok
głosowanie 15 radnych za
druk nr 2 zwolnienie od podatku od nieruchomości - głosowanie 15 radnych za
druk nr 3 opłata prolongacyjna - głosowanie 15 radnych za
druk nr 4 wzór deklaracji podatkowej agencji nieruchomości rolnych oddział
terenowy w Rzeszowie - głosowanie 15 radnych za
druk nr 6 pobór podatku od nieruchomości ,rolny i leśny - głosowanie 14 za
wstrzymał się Waldemar Jach
Zapytanie Mieczysława Barana- dlaczego wzrosły koszty egzekucji?(dział 700-
olej). Zajęte konta gminy w związku z niewypłacalnością ZGK -olej opałowy
kwota 173 000zł.
Waldemar Jach- ile gmina musi zapłacić za zajęcie komornicze?
Przewodnicząca Krystyna Foksa- w ciągu 2 tygodni koszty wzrastają o 20 000zł
(zajęcie komornicze)
Mieczysław Baran - pytanie do burmistrza - dlaczego doprowadzono do zajęcia
komorniczego ? (19 września pierwsze pismo o zadłużeniu, 2 listtopada pismo o
zajęciu)
Cezary Mielczarz- zostały tu naruszone 3 ustawy, jeżeli nie ma pieniędzy na
koncie ZGK nie można ogłosić przetargu o zamówieniach publicznych- zamówienie
oleju opałowego. Pytanie ile kontroli było w ZGK?
Pani Księgowa Sinkiewicz- za gospodarkę ZGK odpowiada burmistrz.
Waldemar Jach- jest ciągłość władzy i brak odpowiedzialności.
Bogumiła Wrońska- oczekujemy przedłożenia wyjaśnienia w tej sprawie.
uchwała o przeznaczeniu druk 9- 12 za 2wstrzymujących się 1 przeciw.
uchwała o -prace konserwatorskie- druk nr 10
Waldemar Jach - dofinansowanie na remont zabytków zwrot kosztów do 60%
dotacje przyznaje rada gminy.-głosowanie 14 za przeciw Mieczysław Baran.




Temat: gdzie jest forum
> A fuj! Żadnych socjalistycznych wspólnot! A co do przepisów, to obecne
przepisu
>
> UE są dostosowane do bogatych krajów z rozbudowanym socjalem a nie do
biednych
> krajów na dorobku.
> To tak, jakby drobny przedsiębiorca (jak ja) zamiast pracowac po kilkanaście
> godzin dziennie, zaczął spędzać je w klubie golfowym. Na to sobie może
pozwolić

> p. Niemczycki a nie ja. I taka jest różnica. Nas, jako Polski nie stać na
wiele
>
> rozwiązań stosowanych w socjalistycznych krajach UE (pomijając ich bezsens),
bo
>
> zostaliśmy już wydrenownani przez kilkadziesiąt lat socjalizmu. I wystarczy.
> Inaczej nigdy się nie dorobimy niczego! Teraz musimy wziąć się do roboty!

Przecież w Polsce i bez Unii jest sytem socjalny. Podobno 10% budżetu idzie na
dofinansowanie KRUS, ileśtam na utrzymywanie górnictwa, hutnictwa, biurokracji,
urzędów skarbowych i innych wymysłów postsocjalistycznego kapitalizmu i
niewejście do UE nic tu nie zmieni. Unia Europejska wymusi na nas przynajmniej
to, że pieniądze te będą wykorzystywane z sensem. U nich procent budżetu
przeznaczonego np. na dopłaty dla rolników ciągle się zmniejsza a skutki
polityki rolnej są ogólnie rzecz biorąc pozytywne.

>
> > Możemy nie wieżyć w mądrość naszych "wybrańców" w parlamencie, ale brak wi
> ary
> > w
> > rozum całej europy zebranej do kupy jest już nawoływaniem do anarchii ;)
>
> Tiaaaaaa... Pozwól że nie skomentuję. Ciekawi mnie tylko w czym jest
> lepszy "zebrany rozum Europy" od "zebranego rozumu Polski" na Wiejskiej w
> Warszawie? ;)

Po efektach ich poznacie, kolego Wolna_Galicja, po efektach.




Temat: Hity eurosceptyków
Carl Beddermann - Unia bez tajemnic
Artykuł jest długi, więc zacytuję tylko niewielki fragment. Warto jednak
przeczytać całość.

www.antyk.org.pl/ojczyzna/unia/beddermann.htm
"Stracone pieniadze

Zakonczmy teraz ten bilans. Zobaczmy, jak wygladaja wplywy w rachunku
przystapienia Polski do Unii, ktore maja skompensowac wydatki wynoszace 5
miliardow euro rocznie.
Za podstawe tych obliczen sluzyc maja roczne liczby przecietne w latach 2004-
2006. Najpierw tzw. sztywne sumy, ktore nie potrzebuja lub prawie nie
potrzebuja dofinansowania ze strony polskiej, bo nie opieraja sie na funduszach.
Sa to:
doplaty bezposrednie dla rolnictwa - 0,60 mld euro
rynkowa polityka rolna - 0,33 mld euro
resorty polityki wewnetrznej - 0,35 mld euro
zarzadzanie - 0,28 mld euro
razem - 1,56 mld euro.

Ta suma 1,5 miliarda euro rocznie dla Polski jest mniej wiecej pewna. Reszta,
jak mowilem, stoi pod znakiem zapytania, bo opiera sie na funduszach. Sa to:
fundusze na te dwa lub trzy przedsiewziecia strukturalno-polityczne - 3,80 mld
euro fundusz rolniczy na rozwoj terenow wiejskich - 0,83 mld euro, razem - 4,63
mld euro. Te 4,5 mld euro ma byc wielkim prezentem Zachodu dla Polski, nowym
planem Marshalla. Wszyscy euroentuzjasci wiwatuja: patrzcie, prawie 5 mld euro
rocznie dla Polski!
Ale podobnie jak w przedakcesyjnym funduszu SAPARD cyfry te znajduja sie tylko
na papierze.
Unia sama uwaza, ze w pierwszych latach tylko 10 proc., w najlepszym przypadku
20 proc., z tych 4,6 mld euro dotrze do Polski. Bedzie to skutkiem, zdaniem
Unii, braku mozliwosci dofinansowywania i braku mozliwosci wypelnienia
skomplikowanych procedur administracyjnych. To znaczy zamiast 4,6 mld euro
rocznie Polska ma dostac tylko pol miliarda, w najlepszym przypadku 0,9 mld
euro. Przy tym ogromna czesc tych pieniedzy poplynie do kieszeni obcego
kapitalu w Polsce, bo tylko on jest w stanie dofinansowac fundusze.
Ale nawet jesli nie wezmiemy pod uwage tego szokujacego i skandalicznego faktu,
bilans koncowy po przystapieniu Polski do Unii wyglada nastepujaco:
roczne wydatki - 5 mld euro
wplywy - 2-2,5 mld euro.

To oznacza, ze do kazdego euro, ktore poplynie z Brukseli do Polski, Polska
musi przedtem wylozyc prawie 2 euro na stol brukselski w formie skladek
czlonkowskich i odprowadzonych cel zewnetrznych oraz dodatkowo jeszcze 75
centow na budowe instytucji sluzacych realizacji wymogow unijnych."




Temat: Sejmik w Toruniu dla Bydgoszczy.......
Sejmik w Toruniu dla Bydgoszczy.......
ęć następnych projektów zostanie zrealizowanych za unijne pieniądze w ramach
Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego. Tym razem fundusze
otrzymają cztery pomysły bydgoskie i jeden toruński. Umowy zostaną podpisane
we wtorek

Projekty będą sfinansowane z puli ZPORR przeznaczonej na regionalne strategie
innowacyjne i transfer wiedzy. W tej grupie było osiem wniosków. - Podczas
konkursu wybrano pięć, które najlepiej wpisują się w strategię rozwoju
naszego regionu - mówi Mirosław Radzikowski, rzecznik marszałka województwa. -
Na ich realizację przeznaczono ponad 2,97 mln zł.

Trzy spośród zwycięskich pomysłów powstały w Akademii Techniczno-Rolniczej w
Bydgoszczy. Są to: rozwój systemu monitoringu działalności proinnowacyjnej i
transferu innowacji w ATR, transfer dobrych praktyk - szansą rozwoju
innowacyjnego regionu, stypendia dla doktorantów ATR w formie refundacji
kosztów badań. Czwarty z bydgoskich projektów - Sieć Transferu Innowacji
szansą na wzrost konkurencyjności przedsiębiorstw regionu - powstał w Wyższej
Szkole Informatyki i Nauk Społeczno-Prawnych. Toruński jedynak w tym gronie -
program wsparcia rozwoju racjonalnej gospodarki energetycznej w regionie
kujawsko-pomorskim - wyszedł spod skrzydeł firmy SIDEn. Umowy z wybrańcami
zostaną podpisane dzisiaj w Urzędzie Marszałkowskim.

To następne porozumienia w ramach programu ZPORR. Wcześniej pieniądze dostały
m.in. niektóre gminy na budowę dróg, ochronę środowiska, turystykę i kulturę.

Zintegrowany Program Operacyjny Rozwoju Regionalnego (ZPORR) objął Polskę po
wstąpieniu do Unii Europejskiej. Przyznawane w jego ramach fundusze są
przeznaczane na kulturę, edukację, komunikację, zdrowie - i mają sprzyjać
rozwojowi gospodarczemu. ZPORR tym się różni od innych programów, że
ostateczne decyzje w sprawie dofinansowania projektów zapadają w
województwach, a pieniądze są przeznaczone na rozwój regionów. Aktualny
program obowiązuje do końca 2006 r. Województwo kujawsko-pomorskie ma w tym
czasie do rozdysponowania 142 mln euro. Następną, jeszcze większą transzę
ZPORR dostaniemy później.



Temat: Spotkanie Wójta z Mieszkańcami
Spotkanie Wójta z Mieszkańcami
www.somianka.waw.pl Spotkanie Wójta z Mieszkańcami

W dniu 28 marca 2006r. w Hali Sportowej przy Zespole Szkół w Somiance odbyło
się spotkanie konferencyjno szkoleniowe z mieszkańcami gminy Somianka.
Spotkanie zorganizował Wójt Gminy Somianka w porozumieniu z Fundacją Rozwoju.
O tym, ilu rolników przybyło na spotkanie szkoleniowe z udziałem
wicemarszałka Jarosława Kalinowskiego, mogła świadczyć liczba samochodów,
które zaparkowane były przy drodze już kilkaset metrów przed i za bramą ZS w
Somiance, gdzie w nowej hali sportowej odbyło się spotkanie. W środku było
nawet około 300 osób.
Szkolenie dotyczyło możliwości pozyskania pieniędzy z Unii Europejskiej na
rozwój obszarów wiejskich oraz podatku VAT w rolnictwie. Pierwsze prowadził
przedstawiciel Fundacji Rozwoju Krzysztof Banasiak, a drugie pracowniczki
Urzędu Skarbowego w Wyszkowie.
Banasiak zapoznał rolników z zasadami Zwykłej Dobrej Praktyki Rolniczej.
Rolnicy słuchali z zainteresowaniem i zadawali wiele pytań, np. gdzie
przechowywać opakowania po środkach chemicznych, skoro Zwykła Dobra Praktyka
zabrania ich magazynowania w gospodarstwie. Banasiak odpowiadał, żeby takie
opakowania zwracać sprzedawcy, którzy powinni je przyjmować.
Mówił też o tych możliwościach programów Unii Europejskiej, z których jeszcze
rolnicy mogą skorzystać, np. o programach rolnośrodowiskowych. Wśród nich
zwrócił uwagę na gospodarstwa ekologiczne, w tym zakładanie łąk ekstensywnych
na terenach wspólnot wiejskich.
Wicemarszałek Kalinowski rozmawiał z rolnikami o problemie kwot mlecznych, a
zwłaszcza kar, jakie dotknęły niektórych rolników za ich przekroczenie.
- Gdy negocjowaliśmy z Unią Europejską kwotę mleczną początkowo brano pod
uwagę 7 mln ton mleka, czyli wielkość produkcji z 2000 roku, a udało się to
podnieść do 8,5 mln ton rocznie - przypomniał rolnikom. Ale ta kwota to za
mało i teraz niektórzy muszą zapłacić kary. Jarosław Kalinowski uspokajał
rolników tym, że jest jeszcze rezerwa restrukturyzacyjna mleka, a kary mogą
być zwrócone.
- Ci, którzy zapłacili kary, w pierwszej kolejności będą mogli ubiegać się o
kwotę rezerwy. Wicemarszałek namawiał też rolników do korzystania z pomocy
społecznej, jeśli tylko dochody rodziny uprawniają do tego, zwłaszcza do
korzystania z dofinansowania dla dzieci i uczniów, a także becikowego.
Mówił też o zwrocie dla rolników za akcyzę przy zakupie paliwa, który ma
wejść do września i uczulał na zbieranie faktur przy zakupie paliwa. Mówił
też o rozwijającej się stopniowo produkcji biopaliw, a także o planowanych w
przyszłych latach naszego członkostwa w Unii Europejskiej dopłatach do
hodowli bydła mięsnego.
Uprzedzając szkolenie o podatku VAT namawiał tych, którym się to opłaca, do
przejścia na VAT. Sam jest VAT-owcem i tłumaczył rolnikom o pozytywnych
stronach takiego rozliczenia.
Podejmowane tematy dyskusji były odpowiedzią na zadawane przez rolników
pytania. Na koniec jeszcze przedstawił stanowisko PSL wobec sytuacji w kraju.
Wszyscy rolnicy obecni na spotkaniu dostaną zaświadczenia o odbyciu
szkolenia, a taki dokument jest konieczny szczególnie dla tych, którzy
ubiegali się o dopłaty dla gospodarstw niskotowarowych i zadeklarowali
ukończenie szkoleń rolniczych.
Kolejne spotkania szkoleniowe odbędą się jeszcze w kwietniu. O potrzebie
zorganizowaniu ich świadczyły głosy rolników po spotkaniu.



Temat: Humor unijny
W szkole pani na matematyce:
- Johann, podaj definicję trójkąta.
Wstaje Jasio i mówi:
- Dyrektywa UE/12345678/2002/Mat
- Pała! UE/12345677/2002/Mat!
- UE/12345678/2002/Mat to kwadrat!

- Co mają wspólnego fundusze z Unii Europejskiej i kosmici?
- Ciągle o nich słyszysz, ale nigdy nie widziałeś.

- Czym się różnił szczyt w Kopenhadze od Potopu Szwedzkiego ?
- Tym razem Miller był po naszej stronie.

Zdarzyło się pewnego razu, że Unia Europejska posiadła złomowisko w samym
środku pustyni.

Unia orzekła, że ktoś może dokonać kradzieży ze złomowiska, zatem stworzyła
stanowisko nocnego stróża i zatrudniła do tej pracy człowieka.

Następnie Unia powiedziała:
- Jak stróż nocny może wykonywać swoją pracę, kiedy nie dostał instrukcji?

Stworzyła zatem Unia Dział Planowania i zatrudniła dwoje ludzi - jednego do
pisania instrukcji, drugiego do odmierzania czasu pracy.

Następnie Unia Europejska rzekła:
- Skąd mogę wiedzieć, czy nocny stróż wykonuję swą pracę prawidłowo?

Zatem Unia stworzyła dział Kontroli Pracy i zatrudniła dwoje ludzi, jednego
do zbadania problemu, a drugiego do pisania raportów.

Następnie Unia powiedziała:
- W jaki sposób należy tym wszystkim ludziom płacić?

Unia stworzyła więc stanowisko referenta do spraw obliczania czasu pracy i
księgowego, po czym zatrudniła na te stanowiska dwoje ludzi.

I rzekła Unia:
- Kto będzie odpowiadał za tych ludzi?

I Unia stworzyła Dział Administracji i zatrudniła w nim troje ludzi -
kierownika administracyjnego, jego zastępcę i sekretarkę.

I Unia oznajmiła:
- Przez rok przekroczyłam budżet o 18 tysięcy, muszę zatem dokonać cięć w
budżecie.

I zwolniła Unia z pracy nocnego stróża.

Dialog europejski (za "ND"):

- Dajcie nam jeszcze trochę pieniędzy! Dajcie, tak bardzo prosimy...

- Nie damy!

- Dajcie... W imię waszych szczytnych ideałów... W imię narodu
europejskiego... Błagamy na kolanach...

- Powiedzieliśmy już. Nic więcej wam nie damy, wy "kryminaliści"!
Przestańcie nas męczyć, bo się zaraz obrazimy.

- Nie! Nie! Tylko nie to, światli mężowie... Ale błagamy: ofiarujcie nam w
swej łasce choćby jeszcze kilka euro więcej. My to w polskich środkach
masowego przekazu przedstawimy jako sukces w rokowaniach, a każdego, kto
owego sukcesu nie zaakceptuje, nazwiemy zdrajcą ojczyzny i faszystą!

- Taka możliwość nie wchodzi w grę. Zresztą nie mamy zamiaru łożyć na
utrzymanie polskiego chłopa, gdyż chłop polski to właśnie nacjonalista i
wstecznik!

- Pragniemy to zmienić. Nie uda się to jednak bez waszych srebrników... to
jest euro.

- Nic nas to nie interesuje. Widzimy jedno wyjście z tej sytuacji. Zaraz po
wstąpieniu Polski do UE damy niektórym waszym postępowym politykom dobrze
płatne stanowiska. Niech oni przeznaczą swe nowe zarobki na dofinansowanie
rolnictwa.

- Ależ światli mężowie: postępowcy w naszym kraju również muszą z czegoś
żyć...

- No to umówmy się tak. My jeszcze bardziej podwyższymy wam te przyszłe
pensje, a wy, opływając w luksusy, dacie nam już święty spokój z tym całym
rolnictwem.

- To jest pomysł! Jak zwykle, o wielcy Europejczycy, udowodniliście wielkość
waszych umysłów!

- Dlaczego pszczoły z całej Polski poleciały do Unii Europejskiej?
- Bo poczuły lipę...

- Co to, gazdo, wstąpiliście do Unii Europejskiej?
Góral spogląda na swoje kierpce i odpowiada:
- Nie, to chyba co innego śmierdzi.

- Dlaczego policjanci w Stanach Zjednoczonych chodzą parami?
- Jeden umie czytać, drugi pisać.
- A dlaczego w Unii Europejskiej chodzą czwórkami?
- Dwóch pilnuje naukowców.

- Panie, a niech mi pan powie, co to jest Unia Europejska?
- Uuu... Wiesz pan, to jest największa tajemnica hitlerowskich Niemiec!
- Jak to? Dlaczego!?
- To przecież sam Wołoszański o niej mówił!




Temat: No właśnie, dlaczego mamy jeździć na najdroższej?
ciąg dalszy
No, to jest dopiero proekologiczne podejście - spuścić ten syf w
lesie, może nikt nie zauważy. Ja bym jednak wolał, żeby w
zbiorniku mojego samochodu nie pojawiała się zanieczyszczona
woda, zwłaszcza jeśli jedynym powodem jej tam się pojawienia
miał być kolejny transfer moich pieniędzy do kieszeni pazernych
chłopów, wylewanie wody, która na pewno nie będzie czysta do
lasu, też nie jest specjalnie korzystne dla środowiska!

"(...)Reasumując, wyrażam nadzieję i przekonanie, że mimo
wprowadzenia biokomponentów do paliw płynnych Polacy nie będą
jeździć na najdroższych paliwach na świecie, a Polska nie
poniesie najwyższych na świecie kosztów badań. Warto natomiast
zrobić rzetelne obliczenie, ile to będzie kosztowało, bo
wiadomo, że zapłaci budżet państwa - czyli my wszyscy. Trzeba
także przeprowadzić pospolite ruszenie naukowców, aby
podsumowali wyniki dotychczas przeprowadzonych w Polsce i za
granicą badań i określili (oni, a nie Boże broń dziennikarze czy
politycy) bezpieczne procenty domieszek biokomponentów w
paliwach. Wreszcie trzeba także przyspieszyć prace nad
wprowadzeniem normy jakościowej na paliwa płynne, bo nikt chyba
nie wie, dlaczego takiej normy do dziś nie ma.(...)"

Takiej normy nie ma, bo tu nie chodzi o jakość, tylko o
napchanie kasy politykom PSL-u i ich kolegom.

"(...)Na pewno zyska na tym środowisko naturalne w Polsce(...)"

Zwłaszcza przez wuylewanie brudnej wody do lasu...

"(...) a także polscy rolnicy, którym się raczej nie przelewa,
gdyż oni właśnie w znacznej mierze ponoszą koszty malejącej
inflacji.(...)'

Rolnikom się nie przelewa, bo to nie są rolnicy, tylko
popańszczyźniani chłopi gospodarujący przy użyciu XIX metod i
niemający pojęcia o nowoczesnej produkcji rolnej. Ci nieliczni,
którzy stosują nowoczesne metody uprawy lub hodowli, żyją
całkiem dostatnio. Ciekawy jest też mało znany fakt, że polski
rolnik pracuje w swoim gospodarstwie ok. trzech godzin dziennie.

Rolnicy (i nie tylko) nie ponoszą też kosztów malejącej
inflacji, gdyż spadek inflacji nie jest kosztem, ale
dobrodziejstwem, zwłaszcza dla rolników, których obrót kapitału
jest powolny (pieniądze, które chłop zarobi sprzedając swoje
produkty po żniwach przy małej inflacji są warte prawie tyle
samo po 11 miesiącach, przed następnymi żniwami, w przemyśle,
czy usługach spadek inflacji też jest dobrodziejstwem, ale przy
znacznie szybszym obrocie kapitału nie ma to aż tak dużego
znaczenia). Czas też rozprawić się z mitem, jakoby to rolnicy
ponoszą największe koszty wyjścia polskiej gospodarki z
komunizmu - prawda jest taka, że rolnicy są najbardziej
uprzywilejowaną ekonomicznie grupą zawodową, praktycznnie żyjącą
na koszt innych: zamiast wysokich podatków pochodowych, płacą
śmiesznie niski podatek rolny; produkty rolne są obłożone
preferencyjną stawką VAT; jako jedyni płatnicy VAT nie są
zobowiązani do prowadzenia ewidencji; ich ubezpieczenia
społeczne są w 95% finansowane z budżetu państwa (czytaj: płacą
za to inni obywatele); w sytuacji kłopotów ze zbytem produktów
rolnych interweniuje państwo za pieniądze pozostałych obywateli,
w negocjacjach z UE tylko rolnicy uzyskali zapewnienie dopłat,
za które zapłacą inni obywatele; wszyscy też płacimy za paliwo
rolnicze, które się należy za posiadanie pola itd. itp. - to kto
w końcu ponosi te koszty? Wszyscy, tylko nie rolnicy! Gdyby
firma, w której Pan pracował otrzymała procentowo takie samo
dofinansowanie budżetowe, jak rolnicy, mogłaby przejąć nie tylko
prawa do produkcji Lublina, ale także całe Daewoo i kawałek
General Motors! Chłopscy liderzy za to najwięcej krzyczą, jaka
to krzywda się im dzieje i im więcej dostają, tym głośniej
krzyczą, aż znaczna częśćspołeczeństwa im uwierzyła.

"(...)Ale to już zupełnie inna sprawa."

Właśnie nie, to cały czas chodzi o to samo - ciągnięcie w dół
całej zdrowej części gospodarki po to, żeby utrzymać
nieefektywny skansen pt. "polskie rolnictwo".



Temat: Chcą zniszczyć naszych rolników!
Chcą zniszczyć naszych rolników!
Mimo gróźb Unii Europejskiej nie udało się przekonać przedstawicieli
większości krajów kandydujących, nawet Polski, do przyjęcia w tym tygodniu
jej warunków finansowych. Oznacza to, że podczas zaplanowanego na początku
przyszłego tygodnia spotkania ministrów UE nie dojdzie do zamknięcia tak
zwanych negocjacji akcesyjnych. Tym samym ostateczne decyzje w sprawie
finansowego kształtu rozszerzenia zapadłyby na szczycie UE w połowie grudnia.
Podczas wczorajszych konsultacji negocjatorów krajów kandydujących do Unii
główny negocjator Polski Jan Truszczyński przyznał, że zakończymy negocjacje
na szczycie w Kopenhadze 13 grudnia. Jego zdaniem, wcześniej być może
zostanie zawarte porozumienie z UE w sprawie dopłat, kwot i plonów
referencyjnych, choć - jak przyznał sam Truszczyński - pole manewru jest
niemal żadne. Pozostałe warunki ewentualnej akcesji miałyby zostać uzgodnione
dopiero na unijnym szczycie.
Wczoraj jedynie przedstawiciele Cypru mówili, że praktycznie zakończyli
negocjacje. Słowenia zażądała natomiast zgody na dopłaty dla tamtejszych
rolników w wysokości 100 procent tego, co dostają ich koledzy z UE. Bruksela
nie chce się na nie zgodzić, mimo że większa część tych pieniędzy
pochodziłaby z budżetu Słowenii. Natomiast negocjator Czech zażądał wczoraj
zgody na 50-procentowe dopłaty. Praga pokrywałaby z tego co najmniej 10 proc.
Polski nie stać niestety nawet na takie dopłaty. Rząd Millera liczy więc na
dofinansowanie z Brukseli.
W tym tygodniu przedstawiciele 10 krajów kandydujących mają przedstawić swoje
opinie na temat możliwości zakończenia tak zwanych negocjacji akcesyjnych
przed przyszłotygodniowym szczytem Unii w Kopenhadze. Dyplomaci kilku krajów
kandydujących do UE mówili wczoraj, że propozycje ostatecznego porozumienia
wysunięte ostatnio przez Danię, sprawującą obecnie przewodnictwo w UE, mimo
ogólnie pozytywnego kształtu, nie spotkały się z całkowitą akceptacją.
Tymczasem Duńczycy chcieliby, aby kopenhaskiego szczytu nie "psuły" targi o
lepsze warunki tzw. akcesji i nie "zakłócały świętowania" decyzji o przyjęciu
do Unii nowych państw.
W ubiegłym tygodniu Duńczycy zagrozili Polsce, że jeśli nie przyjmie ich
warunków, to będzie czekać na rozszerzenie do 2007 r.
Kwestia dopłat bezpośrednich to jeden z najważniejszych, nierozstrzygniętych
dotąd problemów w rozmowach z Brukselą. Dyskryminująca rolników ze wschodniej
i środkowej Europy propozycja UE wzbudza sprzeciw nie tylko w Polsce, ale
również w pozostałych krajach regionu. Większość krajów kandydujących chce
skłonić Unię do przyznania dodatkowych środków na pomoc dla swoich rolników.
Większość krajów nie jest również zadowolona z rozwiązań finansowych
dotyczących składki członkowskiej do unijnego budżetu i limitu produkcji
mleka, jaki oferuje Unia.
Wiele krajów wciąż obawia się, że wypłaty z unijnego budżetu nie pokryją
znacznej części kosztów wymaganych przez Brukselę przygotowań.
Polska, która na dostosowanie granic do wymogów Brukseli wyda ponad 1 mld
euro, będzie mogła otrzymać zaledwie 1/10 poniesionych kosztów.
Wśród państw, które mogą zakończyć negocjacje na początku przyszłego
tygodnia, unijni dyplomaci wymieniają Cypr oraz republiki nadbałtyckie.
Jednak na przykład niewielki Cypr postrzega problem rolnictwa zupełnie
inaczej niż Polska czy Węgry. Pozostałe 7 krajów chce zmusić Unię do
większych ustępstw, zwłaszcza w sprawach najtrudniejszych, jak dopłaty
bezpośrednie dla rolników czy składka do budżetu UE, ale także -
indywidualnych problemach, jak stawki podatkowe na wybrane artykuły. Jak
powiedział "Naszemu Dziennikowi" słoweński dyplomata, w Kopenhadze będzie
można poruszyć jedną, najwyżej dwie najistotniejsze kwestie. - Od Unii będzie
zależało, czy wykaże dostateczną elastyczność - dodał. Jednak duński minister
spraw zagranicznych Per Stig Moeller podkreślił, że "pakiet" nie jest
zaproszeniem do rozpoczęcia nowych negocjacji, ale najlepszą z możliwych
ofert na ich zakończenie.
O negocjacjach czytaj też w dziale "Polska".
Piotr Wesołowski, Bruksela
www.naszdziennik.pl/



Temat: Polska wieś dostanie prawie 1,8 mld euro z Unii
Moze z opozniona, ale spiesze z odpowiedzia. Jak pisalem wczesniej w tym watku
w USA zatrudnionych jest w rolnictwie (malo kto chce to robic) 3% aktywnej
sily roboczej. 97% zatrudnionych w innych galeziach przemyslu sklada sie na ta
garstke ludzi. Doplaty sa dla rolnikow i dla przemyslu rolnego.
Po co??? Jedyna rzecza ktora musimy w zyciiu zrobic OBOWIAZKOWO, to JESC i
umrzec - reszta, to nasze fanaberie (samochody, buty, ubrania, komorki,
komputery, rowery, wczasy, itd.). Dzieki tym dotacjom zywnosc jest w USA
bajecznie tania, wiec nie ma glodu czy dla chlopa, czy dla pana.

O co tu chodzi??? Zalozmy, ze zarabiam $30 tysiecy rocznie(srednia USA), czyli
place podatkow (25% w USA) $7500 na rok. Niech z tej sumy zabiora na dotacje na
przemysl rolny zalozmy $1000/rok. Taka sume placi 97% aktywnych zawodowo ludzi
w Stanach. Co sie okazuje? Dzieki tej zrzutce zamiast $1000 na MIESIAC za
zywnosc place TYLKO $500, czyli dwa razy mniej. Czyli miesiecznie, dzieki tej
mojej skladce rocznej ($1000), zaoszczedzam $500 na zakupach zywnosciowych.
Pomnozmy te $500 X 12 miesiecy = $6000/rok. BEZ DOTACJI ZYWNOSC BY POSZLA
MINIMUM 100% W GORE.
Wydalem w formie podatkow $1000 na rolnictwo, dzieki czemu wydalem w sklepach
na zywnosc $6000 mniej na rok. $6000 - $1000 = $5000 OSZCZEDNOSCI w mojej
prywatnej kieszeni: zainwestowalem $1000, zyskalem $5000

I tu sie pojawia KAPITALIZM!!!!
Dotacje nie zostaly stworzone dla przyjemnosci i ulgi dla obywatela, choc dwie
strony maja z tego korzsc: najemnik(90% populacji) i wyzyskiwacz, tzw
kapitalista

Tych $5000 zaoszczedzonych na zywnosci przy wkladzie z podatkow $1000/rok
przecietny Amerykanin wydaje na wszystko, co poza rolnictwem: samochody, buty,
komorki....itd, jak powyzej. Biznes sie kreci i ludzie maja prace
Zdejmij teraz to dofinansowanie.....WIEKSZOSC budzetow rodzinnych pojdzie na
zywnosc, skoncza sie wydatki na ....jak powyzej.
Oznacza to jedno: upadek firm, duze bezrobocie. Wycofaj tych moich
zaoszczedzonych $5000 z rynku towarow i uslug (moich razy setki milionow takich
jak ja). Bezrobocie siegnie duzo wyzszej skali, niz obecne 6%

Podalem cyfry, jako przyklad, cyfry niekoniecznie zgodne z rzeczywistoscia, ale
chcialem pokazac MECHANIZM.
Tak wiec to KAPITALIZM, bo nikt nikomu nieda nic za DARMO, jak w Polsce marza.

Kolega "cynik" stwierdzil, ze sie myle....ale On pisze z Belgii, a Europa ma
swoje inne zasady, socjalistyczne: rozdawnictwo forsy i przywilejow socjalnych
na lewo i prawo, ale to juz sie konczy, to i smiech z tych zasuwajacych na
okragla Amerykanow-frajerow!!!!!!Pierwszy zwiastun to liczne strajki w Europie
i firmy emigrujace masowo na Wschod.

Tak na koniec: rolnik w USA dotowany jest przez panstwo na tej zasadzie, ze jak
jest nadmiar towaru na rynku, kaza mu posiac trawe, czy co tam chce, a forse
dostaje jak by sial - taka regulacja

W Polsce dotacje sa nieraelane, gdyz oficjalnie za rolnikow podaje sie 30%
spoleczenstwa. Badziewny budzet,gdzie bankrutuja szpitale, gdzie wiecej ludzi
korzysta z budzetu, niz do niego wplaca (30% rolnikow, 20% bezrobotnych,
nierentowne firmy tj. gornicy, PKP, itd. = 10%+, inni kombinatorzy itd. - czyli
cale towarzystwo objete ulgami i zwolnieniami podatkowymi; tj~ minimum 60%+
spoleczenstwa w wieku produkcyjnym NIE BUDUJE BUDZETU, a zada datkow, wszelkie
polskie firmy kanapowe ze sztandarowymi na czele jak ORLEN, gdzie takich na
Zachodzie na kazdym rogu ulicy - wnosza do budzetu cale g....a sila ich oparta
jest na kapitale zachodnim). Krzyczycie: zlodzieje z rzadu (TEZ!!!)...a Wy...
Czyli zostaje cale g....a Kowalski krzyczy: dac mi, bo mi sie NALEZY!!!!!
Pytam: Z CZEGO!!!!!!!!!!!!!!????????????????????

Wiem, ze nikt nie lubi odpowiadac na podobne post, gdyz......okazuje sie, ze
nietylko ci z rzadu i medialne afery takie ladne i widowiskowe....to ZLO, ale
takie stanowi PROMIL tego, co zjadaja rzadni datkow Polacy. Lepiej zwalac na
kogos (choc nawet winien) byle NIE JA!!!!!!!!!!




Temat: nakarmić dzieci !
nakarmić dzieci !
"Akcje wielkich firm i organizacji pozarządowych. Co trzeci uczeń w Polsce
jest niedożywiony. Nie zawsze z powodu biedy.

Wśród dzieci niedożywionych co dziesiąte nie dostaje darmowego posiłku w
szkole czy świetlicy, bo dochód w jego rodzinie jest wyższy od minimum
socjalnego. Jak wynika z badań przeprowadzonych w minionym roku przez
socjologów z Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu na zlecenie firmy
Danone i Polskiej Akcji Humanitarnej, w Polsce aż 43 proc. rodziców wstydzi
się prosić o pomoc dla dzieci.

Dzieci też się wstydzą, bo bywa, że np. darmowy obiad różni się od płatnego i
na szkolnej stołówce od razu widać, kto korzysta z "jałmużny".

Tym dzieciom mogą pomóc kościoły czy organizacje pozarządowe lub prywatne
firmy. Największa z nich - Danone - finansuje obiady ze sprzedaży swoich
produktów opatrzonych logo "podziel się posiłkiem". Przez dwa lata ufundowała
milion posiłków. W zeszłym roku pieniądze przekazywała PAH, w tym Federacji
Banków Żywności.

1 września w sklepach w całym kraju zaczęła się kolejna edycja akcji "Podziel
się posiłkiem" robiona tym razem wspólnie z fundacją Polsat.

Danone daje też pieniądze na lokalne pomysły na dożywianie, często
skuteczniejsze niż pomoc organizowana centralnie. Np. Stowarzyszenie Rodzin
Katolickich w Goczałkowicach uczy dzieci i ich rodziców, jak z najtańszych
produktów przygotować pełnowartościowy posiłek. Ugotowane przez siebie w
świetlicy obiady dzieci jedzą przez cały rok. A w szkole w Wipsowie (na
Mazurach) uczniowie założyli szklarnię, żeby mieć tanie warzywa dla szkolnej
stołówki.

Najgorzej mają dzieci rolników

Gmina Kolno, województwo warmińsko-mazurskie. Większość z 4 tys. mieszkańców
żyje w osiedlach popegeerowskich. Na 419 dzieci tylko 84 dostanie posiłki
opłacane przez pomoc społeczną. W tej gminie w wiosce Lutry jest setka
uczniów. Na pomoc z opieki społecznej może liczyć najwyżej 20. A dzieci, dla
których obiad w szkole to jedyny ciepły posiłek w ciągu dnia, jest znacznie
więcej. Nauczyciele w Lutrach stanęli na głowie i znaleźli sponsora z
Warszawy. Teraz wszystkie potrzebujące dzieci jedzą na drugie śniadanie
bułki, mleko, soki i jogurty. Tak radzi sobie wiele szkół w sąsiednich
gminach. Wysyłają prośby, piszą, czasem ktoś się zlituje.

Na pomoc z opieki społecznej nie mogą najczęściej liczyć dzieci rolników
indywidualnych. - Według ustawy osiągają oni dochody, które uniemożliwiają
dofinansowanie posiłków dla dzieci - mówi Renata Kózkowska, kierownik
Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kolnie.

Potwierdza to ks. Zdzisław Tomporowski, który do niedawna był proboszczem w
gminie Kolno. - W Unikowie dzieci rolników skarżyły się, że nie dostają
pomocy tak jak ich rówieśnicy z rodzin popegeerowskich, którym pomagają
opieka społeczna, PCK i inne organizacje - opowiada.

Dodaje, że spora część mieszkańców wstydzi się prosić o dofinansowanie
obiadów dla dzieci. - Ile razy było tak, że to ja szedłem do GOPS-u i
mówiłem, kto potrzebuje ich pomocy - mówi ks. Tomporowski.

Niedożywione dziecko wolniej rośnie i później dojrzewa, szybciej się męczy,
częściej choruje, jest wiecznie zmęczone i senne, gorzej się uczy, bo słabiej
kojarzy i zapamiętuje. Jest odrzucane przez rówieśników, spychane na
margines - to kolejna konsekwencja niedożywienia.

Zbiórka w sklepach, mecz i SMS

(16 i 17 września w małych i wielkich sieciowych sklepach 19 tys.
wolontariuszy Federacji Polskich Banków Żywności będzie zbierać żywność od
kupujących;

• Dzień później zostanie rozegrany mecz piłki nożnej: reprezentacja artystów
polskich kontra drużyna gwiazd Telewizji Polsat. Dochód przeznaczony zostanie
na dożywianie dzieci;

• Rozpocznie się też SMS-owa zbiórka pieniędzy: z jednej wiadomości, której
koszt wyniesie 6 zł plus Vat, 5 zł dostaną dzieci;

• Akcję „Pajacyk” Polskiej Akcji Humanitarnej - w tym roku szkolnym PAH
planuje kupić obiady dla 2,5 tys. dzieci z 63 szkół - można wesprzeć, m.in.
przekazując punkty zebrane na stacjach benzynowych koncernu BP."
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2901882.html




Temat: Mit funduszy unijnych czyli DOPŁACIMY do UE
> Niestety polskie rolnictwo i przemysł przetwórczy nie wyżyją z samej hodowli
> królików czy strusi.

Zgadzam się - przykład tych działalności jest tylko dowodem na to, że mały
rolnik jak pomyśli, to też może zarobić. A SAPARD może mu w tym pomóc.
To samo odnosi się do działalności pozarolniczych na wsi. Jeśli nasze władze za
dużo nie spieprzą, niedługo uruchomiony zostanie program, który da drobnym
przedsiębiorcom wiejskim niepowtarzalną szansę dofinansowania inwestycji prawie
we wszystkim, co można sobie na wsi wymyśleć. Wiem, że jest to socjalistyczne
podejście - jednym zabrać a innym dać. Ale nie widzę innej szansy, żeby polską,
rozdrobnioną i często zacofaną wieś postawić na nogi.

Polski przemysł przetórstwa spożywczego, a mam tu na
> myśli mleczrnie, zakłady przetwórstwa owocowo-warzywnego, rzeźnie, zakłady
> mięsne, cukrownie itp. to potęga na skalę europejską.

Nie przesadzajmy.

Niestety większość z tych zakładów nie spełnia unijnych norm, do których
przedsiębiorstwa UE dochodziły
> ewolucyjnie przez dziesięciolecia.

Mnie jako liberała i klienta to nie interesuje. Jako klient chcę mieć przede
wszytkim pewność, że żywność jest czysta, wiadomego pochodzenia, odpowiednio
przechowywana, itd. A jeśli nasze zakłady nie mogą tego udowodnić to już ich
problem. Skoro byliśmy od lat taką potęgą czemu nie zmodernizowaliśmy przemysłu
rolno-spożywczego?

Większośc z nich nie miała też szans
> skorzystać z SAPARDU. Dlaczego? Bo trzena było najpierw wyłożyć 100% na
> realizację inwestycji modernizacyjnej, żeby móc się ubiegac o grant z
funduszu.
>
> Miałem w czasie składania wniosków na SAPARD do czyniania zaledwie z jednym
> wnioskiem o kredyt - mleczarni, która była w doskonalej sytuacji ekonomiczno-
> finansowej i mogła sobie pozwolić na inwestycje. A i tak udzielając kredytu
> zakładaliśmy, że inwestycja musi się zwrócić bez udziału grantu, bo ten
> obwarowany był tyloma warunkami, iz uznaliśmy, że ryzyko jego nieuzyskania po
> zrealiowaniu inwestycji jest wysokie. Wniosek z tego taki, że SAPARD wśród
> przediębiorstw nie wypalił, ponieważ jego warunki były niemożliwe w
większości przypadków do spełnienia,

A o to możemy mieć pretensje tylko do naszych własnych polskich władz.

a uzyskanie kredytu w banku równie trudne jak , jak
> przy każdej innej inwestycji. Plan modernizacji naszego przemysłu
przetwórstwa
> spożywczego wziął wiec w łeb, czego skutki odczujemy natychmiast po wejściu
do
> UE, kiedy zaczną obowiązywac unijne normy. Mimo to rząd uparcie mówi,że
akcesja
>
> jest dla polskiej gospodarki zbawieniem.

A myślisz, że jak nie wejdziemy to co się stanie? Wprowadzimy cła na żywność z
UE, żeby Polacy nie mogli jej kupować. Odrzucimy możliwość dofinansowania do
6mln zł na mleczarnie, bo nam się nie podobają zasady przyznawania, które sami
ustaliliśmy. Następnie damy jeszce 10 lat mleczarniom na przystosowanie, żeby
sobie spokojnie pracowały i po tym czasie będziemy mieli przemysł zacofany o
kolejne 20 lat w stosunku do reszty Europy.
Chyba, że masz inny, własny Plan Rozwoju Polskiego Przemysłu Rolno -
Spożywczego. Chętnie się zapoznam.




Temat: BRONIĆ NALEŻY SIĘ PRZED WEJŚCIEM DO UE
Gość portalu: ZYGMUNT napisał(a):

> BRONIĆ NALEŻY SIĘ PRZED WEJŚCIEM DO UE
> 1.Według prawa UE rolnik nie może bez certyfikatu sprzedawać na targowicy;
> sera, masła, mleka, śmietany, ani zabijać tucznika we własnym gospodarstwie
> oraz będzie miał narzucone normy ograniczające produkcje,I BĘDZIE ZAKAZ
> STOSOWANIA NA TOWARACH WYRAZU "POLSKA" aby nie szkodzić rolnikom zachodnim.
> 2.Ustawa narzucona przez UE o ochronie środowiska i odpadach ma na celu
> zwalczanie małych i średnich gospodarstw, których nie będzie stać na
> oczyszczalnie, ani na płacenie podatków katastralnych (2% od wartości
> nieruchomości), a czasem dziesięciokrotnie większych od dotychczasowych
> opłat.
> 3. Budowa dużych supermarketów zgodna z narzuconym prawem UE, wyeliminuje
> drobny handel i spowoduje utratę pracy przez większość sprzedawców.
> 4.Wprowadzenie „żelaznej kurtyny” na polskiej wschodniej granicy, p
> ilnowanej
> przez m.in. żołnierzy niemieckich, ograniczy znacznie handel ze Wschodem i
> stracimy rynki zbytu oraz zmniejszy się ilość kupców na bazarach.
> 5.Dofinansowanie o 75% mniejsze polskiego rolnictwa, w większości
> pozbawionego dopłat, ze względu na nie spełnienie zaostrzonych wymogów,
> wpłynie na znacznie wyższe ceny polskich płodów rolnych, niż unijnych i na
> likwidację 1800 000 gospodarstw zgodnie z „porozumieniami” polsko u
> nijnymi i
> doprowadzi
> do niespotykanej katastrofy z powodu olbrzymiego wzrostu bezrobocia.
> 6.Zlikwidowanie polskiego złotego wpłynie na znaczny wzrost cen i przyczyni
> się do likwidacji znacznej ilości polskich przedsiębiorstw.
> 7.Polacy pozostaną bez własności; banków, ziemi, przemysłu, mediów,
> transportu, sklepów, aptek i będą wykorzystywani bez żadnych praw do obrony,
> kiedy w parlamencie UE np. Niemcy będą miały 99,a Polacy tylko 50 głosów.
> 8.Reformy były kształtowane bez brania pod uwagę interesu większości Polaków
> i zostały narzucone przez zachodnich biznesmenów z UE , działającej w
> interesie obcego kapitału i obiecującej dla podporząkowujących się władców
> etaty w swoich strukturach. Narzucona przez UE ustawa o giełdach rynkowych i
> hurtowych oraz domach składowych, ułatwi likwidacje jarmarków, targowisk i
> giełd owocowo warzywnych, a obrót żywnością, lekarstwami oraz odzieżą i
> innymi towarami przejmą międzynarodowe koncerny.
> 9.Polskie firmy handlowe i produkcyjne na mocy narzuconych przez UE przepisów
> ustalających ulgi dla obcokrajowych biznesmenów, nie będą w stanie konkurować
> z zachodnimi sieciami handlowymi i producentami, co doprowadzi do bankructwa
> resztki polskich zakładów handlowych i przemysłowych.
> 10.Nie oddawać Polski do Unii, w której nie uwzględniono; w Konstytucji Boga
> w Trójcy Jedynego, ani Dekalogu, ani tradycji chrześcijańskich, ani
> zapewnienia dotychczasowych granic po zerwaniu układu, ani zagwarantowanego
> sposobu odejścia. Wielu zwolenników UE przyznaje, że Polska wchodząc do UE
> traci suwerenność. Nie należy łudzić się UE „suwerennych państw”, g
> dyż z tej
> paszczy nie ma wyjścia.
> ODBIJA NA KSERO I ROZDAWAJ

Zygmunt, kiedy występowałeś jako Jan z Krosna, proponowałeś to samo. I dzięki
takiej ulotce przekonałem jedną osobę sceptyczną wobec UE, żeby głosowała na
TAK.
Działaj, działaj... :)



Temat: BRONIĆ NALEŻY SIĘ PRZED WEJŚCIEM DO UE
> BRONIĆ NALEŻY SIĘ PRZED WEJŚCIEM DO UE
> 1.Według prawa UE rolnik nie może bez certyfikatu sprzedawać na targowicy;
> sera, masła, mleka, śmietany, ani zabijać tucznika we własnym gospodarstwie
> oraz będzie miał narzucone normy ograniczające produkcje,I BĘDZIE ZAKAZ
> STOSOWANIA NA TOWARACH WYRAZU "POLSKA" aby nie szkodzić rolnikom zachodnim.

Zdaje się, że w cywilizowanych krajach te towary kupuje się zwykle w sklepach.
A zresztą niech sprzedają jak chcą, tylko ja jako klient chcę wiedzieć, że ten
nabiał nie pochodzi od krówki wypasanej w rowie przy drodze szybkiego ruchu. A
swoją drogą noie widziałem na bazarowej żywności metek Made in Poland...

> 2.Ustawa narzucona przez UE o ochronie środowiska i odpadach ma na celu
> zwalczanie małych i średnich gospodarstw, których nie będzie stać na
> oczyszczalnie, ani na płacenie podatków katastralnych (2% od wartości
> nieruchomości), a czasem dziesięciokrotnie większych od dotychczasowych
> opłat.

Wolisz po staremu spust gnojówki i szamba do rzek?

> 3. Budowa dużych supermarketów zgodna z narzuconym prawem UE, wyeliminuje
> drobny handel i spowoduje utratę pracy przez większość sprzedawców.

Nie ma takiego prawa. Kłamiesz.

> 4.Wprowadzenie „żelaznej kurtyny” na polskiej wschodniej granicy, p
> ilnowanej
> przez m.in. żołnierzy niemieckich, ograniczy znacznie handel ze Wschodem i
> stracimy rynki zbytu oraz zmniejszy się ilość kupców na bazarach.

Handel ze wschodem ma się coraz lepiej. Polskiej granicy nie będa pilnować
niemieccy żołnierze (SIC!!!), tylko najwyżej celnicy. Nikt żelaznej kurtyny nie
wprowadza vide bezpłatne wizy dla Ukraińców.

> 5.Dofinansowanie o 75% mniejsze polskiego rolnictwa, w większości
> pozbawionego dopłat, ze względu na nie spełnienie zaostrzonych wymogów,
> wpłynie na znacznie wyższe ceny polskich płodów rolnych, niż unijnych i na
> likwidację 1800 000 gospodarstw zgodnie z „porozumieniami” polsko u
> nijnymi i
> doprowadzi
> do niespotykanej katastrofy z powodu olbrzymiego wzrostu bezrobocia.

Dziwna logika, skoro eurofobi pieją, że Unia boi się polskiej taniej żywności.

> 6.Zlikwidowanie polskiego złotego wpłynie na znaczny wzrost cen i przyczyni
> się do likwidacji znacznej ilości polskich przedsiębiorstw.

Dlaczego? Prorok?

> 7.Polacy pozostaną bez własności; banków, ziemi, przemysłu, mediów,
> transportu, sklepów, aptek i będą wykorzystywani bez żadnych praw do obrony,
> kiedy w parlamencie UE np. Niemcy będą miały 99,a Polacy tylko 50 głosów.

Tacy Polacy jak ty na pewno. Na szczęście większość stanowią mądrzejsi i
zaradniejsi od ciebie.

> 8.Reformy były kształtowane bez brania pod uwagę interesu większości Polaków
> i zostały narzucone przez zachodnich biznesmenów z UE , działającej w
> interesie obcego kapitału i obiecującej dla podporząkowujących się władców
> etaty w swoich strukturach.

Cytat żywcem wyjęty z komunistycznych manifestów.

Narzucona przez UE ustawa o giełdach rynkowych i
> hurtowych oraz domach składowych, ułatwi likwidacje jarmarków, targowisk i
> giełd owocowo warzywnych, a obrót żywnością, lekarstwami oraz odzieżą i
> innymi towarami przejmą międzynarodowe koncerny.

UE nie narzucała takiej ustawy. Kłamiesz.

> 9.Polskie firmy handlowe i produkcyjne na mocy narzuconych przez UE przepisów
> ustalających ulgi dla obcokrajowych biznesmenów, nie będą w stanie konkurować
> z zachodnimi sieciami handlowymi i producentami, co doprowadzi do bankructwa
> resztki polskich zakładów handlowych i przemysłowych.

Ogromna większość firm znakomicie zsobie radzi i będzie radzić po akcesji.

> 10.Nie oddawać Polski do Unii, w której nie uwzględniono; w Konstytucji Boga
> w Trójcy Jedynego, ani Dekalogu, ani tradycji chrześcijańskich,

A co mnie obchodzi Bóg w Konstytucji. Nie mieszaj Unii z religią.

ani
> zapewnienia dotychczasowych granic po zerwaniu układu, ani zagwarantowanego
> sposobu odejścia. Wielu zwolenników UE przyznaje, że Polska wchodząc do UE
> traci suwerenność. Nie należy łudzić się UE „suwerennych państw”, g
> dyż z tej
> paszczy nie ma wyjścia.

Jakoś nikt nie wychodzi, bo im raczje w tej Unii nieźle się wiedzie.




Temat: BRONIĆ NALEŻY SIĘ PRZED WEJŚCIEM DO UE
BRONIĆ NALEŻY SIĘ PRZED WEJŚCIEM DO UE
BRONIĆ NALEŻY SIĘ PRZED WEJŚCIEM DO UE
1.Według prawa UE rolnik nie może bez certyfikatu sprzedawać na targowicy;
sera, masła, mleka, śmietany, ani zabijać tucznika we własnym gospodarstwie
oraz będzie miał narzucone normy ograniczające produkcje,I BĘDZIE ZAKAZ
STOSOWANIA NA TOWARACH WYRAZU "POLSKA" aby nie szkodzić rolnikom zachodnim.
2.Ustawa narzucona przez UE o ochronie środowiska i odpadach ma na celu
zwalczanie małych i średnich gospodarstw, których nie będzie stać na
oczyszczalnie, ani na płacenie podatków katastralnych (2% od wartości
nieruchomości), a czasem dziesięciokrotnie większych od dotychczasowych
opłat.
3. Budowa dużych supermarketów zgodna z narzuconym prawem UE, wyeliminuje
drobny handel i spowoduje utratę pracy przez większość sprzedawców.
4.Wprowadzenie „żelaznej kurtyny” na polskiej wschodniej granicy, pilnowanej
przez m.in. żołnierzy niemieckich, ograniczy znacznie handel ze Wschodem i
stracimy rynki zbytu oraz zmniejszy się ilość kupców na bazarach.
5.Dofinansowanie o 75% mniejsze polskiego rolnictwa, w większości
pozbawionego dopłat, ze względu na nie spełnienie zaostrzonych wymogów,
wpłynie na znacznie wyższe ceny polskich płodów rolnych, niż unijnych i na
likwidację 1800 000 gospodarstw zgodnie z „porozumieniami” polsko unijnymi i
doprowadzi
do niespotykanej katastrofy z powodu olbrzymiego wzrostu bezrobocia.
6.Zlikwidowanie polskiego złotego wpłynie na znaczny wzrost cen i przyczyni
się do likwidacji znacznej ilości polskich przedsiębiorstw.
7.Polacy pozostaną bez własności; banków, ziemi, przemysłu, mediów,
transportu, sklepów, aptek i będą wykorzystywani bez żadnych praw do obrony,
kiedy w parlamencie UE np. Niemcy będą miały 99,a Polacy tylko 50 głosów.
8.Reformy były kształtowane bez brania pod uwagę interesu większości Polaków
i zostały narzucone przez zachodnich biznesmenów z UE , działającej w
interesie obcego kapitału i obiecującej dla podporząkowujących się władców
etaty w swoich strukturach. Narzucona przez UE ustawa o giełdach rynkowych i
hurtowych oraz domach składowych, ułatwi likwidacje jarmarków, targowisk i
giełd owocowo warzywnych, a obrót żywnością, lekarstwami oraz odzieżą i
innymi towarami przejmą międzynarodowe koncerny.
9.Polskie firmy handlowe i produkcyjne na mocy narzuconych przez UE przepisów
ustalających ulgi dla obcokrajowych biznesmenów, nie będą w stanie konkurować
z zachodnimi sieciami handlowymi i producentami, co doprowadzi do bankructwa
resztki polskich zakładów handlowych i przemysłowych.
10.Nie oddawać Polski do Unii, w której nie uwzględniono; w Konstytucji Boga
w Trójcy Jedynego, ani Dekalogu, ani tradycji chrześcijańskich, ani
zapewnienia dotychczasowych granic po zerwaniu układu, ani zagwarantowanego
sposobu odejścia. Wielu zwolenników UE przyznaje, że Polska wchodząc do UE
traci suwerenność. Nie należy łudzić się UE „suwerennych państw”, gdyż z tej
paszczy nie ma wyjścia.
ODBIJA NA KSERO I ROZDAWAJ




Strona 2 z 3 • Wyszukano 142 wypowiedzi • 1, 2, 3